Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaskinia w Baszcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaskinia w Baszcie. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 maja 2026

Jądra Rzepióra

Jan Wieczorek (vel Abend)

             Dolny Śląsk to region, który nieustannie zaskakuje. Obok popularnych kurortów Karkonoszy i znanych zamków istnieją miejsca, które choć niegdyś tętniły życiem, dziś pozostają w letargu.

Jednym z nich jest Barcinek (niem. Berthelsdorf) – niewielka wieś położona na styku Pogórza Izerskiego i Kotliny Jeleniogórskiej, która kryje w sobie fascynującą historię i niezwykłe osobliwości przyrody. Tuż po 1945 roku miejscowość nazywano przejściowo Baryłowem lub Korczakowem (na cześć Janusza Korczaka), aż w 1946 roku przyjęto obecną nazwę. Historia wsi jest ściśle powiązana z rodami rycerskimi i arystokratycznymi. W XIV wieku była własnością książęcą, a następnie należała m.in. do rodów von Zedlitz, von Schaffgotsch, von Nostitz oraz von Richthofen.

Barcinek dawny zakład zdrojowy.

Najważniejszym punktem orientacyjnym jest kościół św. Michała Archanioła – gotycka świątynia przebudowana w okresie renesansu i baroku, skrywająca cenne zabytki, w tym kamienne epitafia rycerskie z XVI wieku. Barcinek to jednak nie tylko sacrum. Pasjonaci historii dostrzegą tu dawne założenia uzdrowiskowe i parkowe. Największy rozkwit miejscowości przypadł na XIX wiek. Dzięki walorom klimatycznym i odkryciu właściwości leczniczych tutejszych wód miejscowość stała się modnym kurortem. W 1887 roku Szwajcar Richard Brewhaus wybudował tu nowoczesny zakład zdrojowy oparty na hydroterapii. Kurort oferował 50 pokoi, czytelnię, salę bilardową i rozległy park z alejami spacerowymi. Leczono tu m.in. choroby płuc, gardła, a nawet paraliże.

Marian Bochynek przewodnik sudecki, grotołaz i fotograf przyrody.

W czasie II wojny światowej z uzdrowiska korzystali oficerowie Luftwaffe. Po 1945 roku sanatorium przejęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, służąc polskim funkcjonariuszom i politykom. Pojawił się nawet ambitny projekt przekształcenia tutejszego pałacu w letnią rezydencję prezydenta Bolesława Bieruta, jednak planów nigdy nie zrealizowano. Mimo postępującej dewastacji wielu obiektów Barcinek wciąż kryje cenne ślady przeszłości, takie jak ruiny renesansowo-barokowego pałacu, pozostałości sanatorium czy działający do dziś zakład odlewniczy z przedwojennym rodowodem.

Najciekawsze atrakcje przyrodnicze w pobliżu wsi znajdują się na obszarze Parku Krajobrazowego Dolina Bobru. W rejonie wzniesienia Stanek (niem. Stankenberg 354 m n.p.m.) warto zobaczyć granitognejsowe skałki nazywane Kapitańskim Mostkiem (niem. Bernskenstein) [1]. 

 Stanek.

Urokliwym miejscem jest też przełom rzeki Kamienicy, szczególnie tam, gdzie opadają do niej skalne zerwy formacji Ścianki. Nieopodal potoku Więziec znajduje się rzadziej odwiedzana formacja Baszty, w której odkryto jaskinię niekrasową o długości 13 metrów /JW. 2016/.

Jaskinia w Basztach.

Po zachodniej stronie Barcinka, na pozór mniej atrakcyjnej, również czekają niespodzianki. Kierując się polną drogą w stronę północno-zachodniej części Wysoczyzny Rybnicy, dotrzemy do formacji o nazwie Piec (niem. Backofenstein). Skała ta, wzmiankowana na starych mapach, tworzy ukryty w kępie młodnika zaułek z przewieszonym murem skalnym.

Piec.

Prawdziwa perełka geologiczna znajduje się jednak na stokach góry Buczyna (431 m n.p.m.). Największą atrakcją są namierzone przed laty przez Jana Wieczorka skałki w postaci granitu kulistego, nazwane adekwatnie – Jądrami Rzepióra (niem. Hoden Rübezahl). Nazwa nawiązuje do karkonoskich legend o Duchu Gór. Formy te przypominają ogromne kule bilardowe porzucone w dzikim lesie.

Jądra Rzepióra / magiczne miejsce mocy...

Powstanie Jąder Rzepióra, podobnie jak formacji Jajo Dinozaura koło Łomnicy, wiąże się ze zjawiskiem eksfoliacji, czyli wietrzenia cebulowego. Proces ten polega na utlenianiu i hydratacji minerałów pod wpływem wody, co powoduje pęcznienie zewnętrznych warstw skały. „Skóra” skały oddziela się od twardego jądra i odpada płatami, aż na powierzchni pozostają jedynie najtwardsze, centralne części bloków w kształcie gładkich kul.

Zjawiskowe Jądra Rzepióra najlepiej podziwiać późną jesienią lub zimą, kiedy brak liści odsłania pełną krasę tych formacji. /Patrz film/ Aby nadać temu odkryciu kulturowy sens, stworzono opowieść nawiązującą do lokalnych podań.

Wizualizacja Emmy i Liczyrzepy (Rzepióra)

Legenda o Wielkim Wyborze i Porzuconym Honorze

Dawno temu, kiedy Karkonosz nie był jeszcze zrzędliwym starcem, lecz pełnym wigoru panem Sudetów, jego serce zabiło mocniej do pięknej księżniczki Emmy. Duch Gór, chcąc dowieść swojej miłości, zgodził się na najbardziej absurdalny test w historii: liczenie rzep na polu.

Emma, która miała już spakowane walizki i była umówiona na randkę z rycerzem Raciborem, wysłała Karkonosza na grządkę. Gdy ten z pasją godną księgowego doliczył się 4278 sztuk i odwrócił z radosnym okrzykiem, zastał tylko pusty zamek i echo śmiechu rywala. Wtedy właśnie narodził się Liczyrzepa – przezwisko, którego Duch Gór nienawidził bardziej niż turystów w klapkach.

Upokorzony władca uznał, że bycie „mężczyzną z sercem na dłoni” to prosta droga do kompromitacji. Postanowił przejść na pustelniczą emeryturę.

– Skoro nie potrzebuję już żony, to i atrybuty męskości są mi zbędne! – mruknął, ocierając łzę wielkości młyńskiego koła.

W przypływie melancholii, przechodząc przez przedpole Gór Izerskich, postanowił pozbyć się balastu. Z taką siłą cisnął swoje „klejnoty” o zbocze góry Buczyna, że te skamieniały z wrażenia, zamieniając się w idealne kule granitu. Samotny i lżejszy o zbędne narządy, udał się w stronę Szklarskiej Poręby, gdzie niedaleko Złotego Widoku sypia do dziś.

Jan Wieczorek po wspinaczce na Jądra Rzepióra 

Dziś Jądra Rzepióra to nieme świadectwo tego, co dzieje się z potężnym Duchem Gór, gdy kobieta złamie mu serce. Podziwiając je, zachowaj jednak powagę – legenda mówi, że naśmiewanie się z nieszczęścia Liczyrzepy sprowadza gradową chmurę... o kształcie rzepy.

Jan Wieczorek
Foto: Marian Bochynek i Jan Wieczorek

[1] / Nazwa „Kapitański Mostek” (zarówno po polsku, jak i niemiecku) nawiązuje do specyficznego kształtu metalowej platformy widokowej, która jest zawieszona nad przepaścią. Przypomina ona mostek kapitański na statku, z którego można „sterować” widokiem na przełom rzeki Bóbr i panoramę Karkonoszy.   

czwartek, 9 lutego 2017

Baszta koło Barcinka na Pogórzu Izerskim



 Baszta.


          W obrębie  Pogórza Izerskiego na pd-wsch skraju Wzniesień Radoniowskich, po obu stronach Doliny potoku Wieziec, na stokach bezimiennego Szczytu (401m n.p.m.) i Zabawy (434m n.p.m.) oglądamy ciekawe i zapomniane miejsca, o których większość turystów nie ma szans dziś się dowiedzieć. 

 Przełom rzeki Kamienica.
Okolica wsi Barcinek kojarzona jest głównie z trasami rowerowymi i malowniczym przełomem rzeki Kamienica, który zaczyna się w tej miejscowości, a kończy kilka kilometrów dalej, gdzie Kamienica wpada do Bobru, w miejscu gdzie kończy się cofka Jeziora Pilchowickiego.  

 Barcinek ruiny sanatorium.
 Eksploracja w poszukiwaniu fantów...
Sam Barcinek, obecnie przeżywa okres cywilizacyjnego uwstecznienia, o czym świadczą straszące dziś ruiny byłego sanatorium mogące być dzisiaj jedynie plenerem dla filmowców realizujących horrory typu „Silent Hill”, podobnie rzecz ma się z tzw. torpedownią, pozostałością po niemieckiej fabryce, która w kręgach eksploratorskich owiana jest legendą o ukrytych tam artefaktach (opowieści o wiadrach ze złotem). 

 Barcinek w okresie świetności.

W Barcinku oprócz interesującej architektury wiejskiej, godnym zobaczenia jest zespół pałacowy, złożony z kilku budowli, ciekawy jest też cmentarz przy kościele Michała Archanioła, gdzie znajduje się monument i groby z okresu I-Wojny Światowej. 

 Barcinek w okresie świetności.
 Dolina potoku Wieziec.
Barcinek (niem. Berthelsdorf), to dawna miejscowość letniskowo-uzdrowiskowa, w której jeśli dobrze się przyjrzeć, z łatwością odnajdziemy, budynki sanatoryjne, byłe pensjonaty i hotele, jak i też założenie parkowe oraz ścieżki spacerowe dla kuracjuszy. Spragniony kontaktu z przyrodą turysta, ma tu jeszcze okazje, zapoznać się z miejscami, totalnie zapomnianymi, choć znajdującymi się blisko tej miejscowości.

 Kamienica.


Na pierwszy plan oczywiście wysuwa się tu dolina Kamienicy, ze stojącymi nad stromym brzegiem skałami – Ściankami, obserwujemy, tu rzekę, która przebija się przez twarde podłoże skał metamorficznych (gnejsy i granitognejsy), w okresie roztopów przy dużych stanach wody, rzeką Kamienicą można nawet pływać kajakiem, natomiast po prawej stronie rzeki, tuż przy drodze z Barcinka oglądamy tu jaskinie szczelinowo-rumowiskową - Schronisko Przełom-Kamienicy (13m dł. JW) skały i mniejsze schroniska podskalne.

Jaskinia - Schronisko Przełom-Kamienicy.
Mniej znany jest rejon doliny potoku Wieziec, który jest lewym dopływem Kamienicy. Dla miłośników dzikiej wędrówki, zwiedzanie zarówno doliny tego potoku, jak i znajdujących się tu granitowych skałek, może być ciekawym odkryciem.
 Dojście z Barcinka skrajem lasu w kierunku skały Baszta.
W rejon skały Baszta, możemy dojść na dwa sposoby: a/ wędrując bezpośrednio od centrum Barcinka dawną drogą spacerową, skrajem polnym z lewa do góry ku skale lub, b/ podążając niczym przez dzikie ostępy i wykroty, doliną potoku Wieziec i wypatrując skał znajdujących się w połowie doliny na stoku bezimiennego szczytu (401m n.p.m.) w lesie nazywanym przez Niemców „Mühl Busch”.

 Baszta z pozostałymi skałami z lasu Müchl Busch.
Zbudowana z granitów dwułyszczykowych Baszta, to w gruncie rzeczy zgrupowanie kilku skał i znajdujących się w pobliżu bloków.

 Baszta.

Baszta.
Centralna skała, z widocznymi śladami po zorganizowanym, tu w okresie niemieckim punkcie widokowym, pod względem estetyki kształtów przedstawia się nader interesująco. Dobrze jest zatem obejść skałę, także i od dołu, wówczas obejrzymy jej zerwy, ściany i filary oraz znajdującą się w niej nienotowaną dotąd w żadnej literaturze Jaskinie w Baszcie, do której jednak wlotu trzeba się nieco wspinać. 

 Baszta.
Baszta, podobnie jak i inne skałki znajdujące się w rejonie Pogórza Izerskiego np. Bojanka, to także świetne miejsce, do podziwiania krajobrazu i choć obecnie skała zarasta, to jednak wciąż stoi przy krawędzi lasu, tuż przy rozległych polach, dzięki czemu możemy stąd podziwiać panoramę Gór Izerskich i Karkonoszy.

 Baszta.
 Jaskinia w Baszcie.
Jest, to miejsce, w którym można zorganizować turystyczny biwak, z dala od tłumów, które w tym czasie tłoczą się w restauracji na Śnieżce lub w schronisku Samotnia, po którym już została tylko nazwa, gdyż spokoju niestety raczej się już tam nie doświadczy, podobnie zresztą jak na Morskim Oku w Tatrach, więc cóż z tego, że jest tam pięknie, skoro  człowiek czuje się tam gorzej niż w hipermarkecie. 

 Jaskinia w Baszcie.
Eksploracja Jaskini w Baszcie, ukazała, że jest, to obiekt znany, choć dotąd nieopisywany przez geomorfologów, grotołazów i znawców rejonu. Pod względem fizycznym jest, to granitowa jaskinia szczelinowa z jednym wejściem o wymiarach 62cm x 284cm i łącznej długości ok. 13 m. (pomiar taśmą mierniczą Jan Wieczorek 2016r.).

 Baszta.
 Jaskinia w Baszcie.
Niestety jaskinia ze względu, że znajduje się tuż pod urwiskiem szczytowym Baszty, jest systematycznie zaśmiecana przez tubylców, butelkami i puszkami po piwie, gdyż polski pseudo miłośnik gór i spacerów, w góry wybiera się na degustacje wódki i innych napojów wyskokowych – efektem tego hobby jest, to, że w rozmaitych miejscach jak nasz kraj długi i szeroki „Żubr w trawie piszczy”.



/Jan Wieczorek/
 Foto: Jan Wieczorek i Przemysław Kalbrun
 zdjęcia archiwalne Barcinka z internetu.



W ramach działalności Dzikich Sudetów proponujemy Państwu uczestnictwo w szeregu atrakcyjnych eksploracjach i wyprawach turystycznych prowadzonych przez kulturoznawcę i eksploratora sudeckiego Jana Wieczorka, który pokaże Państwu miejsca ze wszech miar interesujące, jak i też dzikie i tajemnicze, a bywa, że całkiem świeżo odkryte... 
DZIKIE SUDETY