Translate

piątek, 20 grudnia 2013

"Drzewo Życia" w Świerzawie


 Kościół św.Jana Chrzciciela i Katarzyny...

  
  Na Pogórzu Kaczawskim w Gminie Świerzawa oprócz średniowiecznych malowideł występujących w kościele fil.śś. Piotra i Pawła w Lubiechowej, gdzie można podziwiać m.in. walkę św. Jerzego ze smokiem, znajduje się kościół pw. św. Jana Chrzciciela i św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie, w którym, można się zetknąć z równie oryginalną sztuką malarską z okresu średniowiecza. 


 Widok z wieży kościoła św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie.
Położone nad rzeką Kaczawą miasto Świerzawa przez długie wieki było osadą targową o zmiennym statusie administracyjnym, dowodzą tego częste nadania i utraty praw miejskich. Historia Świerzawy sięga 1159r.; wówczas wybudowano tu kościół, jednakże w tym samym czasie rozwijały się Stara Kraśnica i Sędziszowa, dlatego dziś trudno ustalić, czy Świerzawa była osadą dominującą czy też wraz z wymienionymi miejscowościami położonymi na trakcie handlowym stanowiła zwarty zespół osadniczy. 

Świerzawa.
Obecnie Świerzawa posiada prawa miejskie, które odzyskała całkiem niedawno tj. w 1984r. Te małe miasteczko położone w „Krainie wygasłych Wulkanów” ma specyficzny klimat i kilka ciekawych zabytków. 

 Świerzawa ratusz.
Najlepiej jest przyjechać do Świerzawy latem, podczas ładnej słonecznej pogody i przejść się po tutejszym wydłużonym rynku, na którym wznosi się klasycystyczny ratusz wraz z poewangelickim kościołem św. Józefa Opiekuna z lat 1747-48. 

Drugim sakralnym zabytkiem wartym uwagi w Świerzawie jest kościół pw. Wniebowzięcia NMP, wzniesiony w 1382r. Kościół ten był wielokrotnie przebudowywany, jednakże zachował w dużej mierze gotycki charakter, choć jego wieża zwieńczona jest barokowym hełmem. 

 Świerzawa kościół  pw.Wniebowzięcia NMP.
Przejeżdżając ze Świerzawy w kierunku Złotoryi nie sposób, nie zauważyć pięknej strzelistej formy jednego z najcenniejszych zabytków architektury w Polsce. Najciekawszym i najstarszym zabytkiem Świerzawy jest położony w dolnej części miasta kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej.

Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie.
Przed budowlą znajduje się duży plac parkingowy, z którego korzystają turyści z Polski i zagranicy. Zwiedzanie romańskiego kościoła św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej odbywa się  z przewodnikiem.  

Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej.
Latem obiekt można zwiedzać w godzinach 11.00-18.00. Natomiast w innych porach roku trzeba się skontaktować z Centrum Kultury, Sportu i Turystyki w Świerzawie. - Szczegółowych informacji zaczerpniemy pod telefonem 757135273. 

Uważa się, iż obecna kamienna budowla została wzniesiona na miejscu drewnianego kościoła z 1159r, ufundowanego wedle przekazów przez księcia Bolesława Wysokiego. 

 Herb Świerzawy i foto kościoła.
Bryła nowego kościoła parafialnego oczywiście zmieniała się wraz z upływem czasu. Na samym początku, kościół nie posiadał charakterystycznej wieży (dobudowano ją w 1507r.) i miał tylko jedną nawę. W 1391r. główne funkcje związane z sakralnym życiem społeczności parafialnej zostały przeniesione do centrum Świerzawy tj. do Kościoła pw. Wniebowzięcia NMP. W wyniku tego kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej stał się kościołem finalnym i cmentarnym.

Okna gotyckie.

Zmiany w wyglądzie bryły kościoła oprócz dostawienia wieży, polegały też na dostawieniu zakrystii i pomieszczeń obok wieży, przekuciu części okien, dobudowaniu portali i murów obronnych (w kościele chroniła się miejscowa ludność w okresie najazdów husyckich). Mimo pięknej architektury (od 1507r. dostrzegamy tutaj styl romański, gotycki i elementy renesansowe) oraz mimo tego, że zabytek przechodził z rąk katolickich w protestanckie i ponownie był katolicki, kościół aż do 1945r. pozostał kościołem cmentarnym,
Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie.

Układ kościoła nawiązuje do archaicznych form religijnych, budowla zbudowana jest na osi wschód–zachód, co ma oczywiście znaczenie sakralne i magiczne. Kult słońca, trzeba wiedzieć wraz z zalegalizowaniem politycznym przez Cesarstwo Rzymskie wiary chrześcijańskiej, został wpleciony z pogaństwa i stał się jednym z elementów wielowiekowej tradycji. Przykładem może być kult świąt słonecznych: dnia słońca (Dies Solis – Sunday) i wyznaczenie święta „Bożego Narodzenia” w dniu 25 grudnia. 

 Dzień Słońca- Sunday (niedziela).
Architektoniczne osie wielu budowli sakralnych, są wynikiem zderzeń kulturowym, w których to wątki z rozmaitych religii tworzą przestrzeń synkretyczną, w dużej mierze nieczytelną i nierozpoznawalną dla współczesnego odbiorcy. - Sumując: miejscem, w którym wedle Biblii przebywa Bóg jest „daleka północ”, gdzie znajduje się tron boży, a nie wschód, gdzie wschodzi słońce, czczone w wielu kulturach i uważane za bóstwo (patrz Księga Ezechiela 8r. szczególnie wers 16).

 Wejście do kościoła.
To, co nadaje wyjątkowości kościołowi św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej możemy ujrzeć wewnątrz tej urzekającej budowli. Obecnie wejście do tej przestrzeni prowadzi przez wąski portal ostrołukowy od strony południowej. - Gdy już jesteśmy w kościele, widzimy głównie dużo przestrzeni, a elementami wystroju są tu jedynie: kamienna chrzcielnica, ołtarz oraz kamienne płyty nagrobne i epitafia z lat 1541-81 (w liczbie 12), przedstawicieli rodów von Hoberg, von Zedlitz i von Nimptsch. 

 Epitafium przedstawiciela rodu Nimptsch.

Philippe Ariès w pozycji pt.: „Człowiek i Śmierć” ujawnia skąd wywodziła się na przestrzeni wieków forma grzebania i składania zwłok „najbardziej zasłużonych ludzi” w metafizycznym polu budowli sakralnej. Człowiek epoki średniowiecza przerażony siłami zła, szatanem i śmiercią, stosował w gruncie rzeczy nawiązania do epok wcześniejszych, w których umarłych grzebano w pobliżu strefy sacrum, aby po śmierci nadąć im odpowiedniej dozy bezpieczeństwa.

Odkrycie pochówków w Kościół NMP w Poznaniu. Foto Łukasz Cynalewski.
Natomiast w religii judaistycznej było oczywiście nie do pomyślenia, aby zwłoki zmarłych mogły być grzebane w przygotowanej dla Boga świątyni, lub wcześniej gdy takowej jeszcze nie było przechowywane w namiocie, w którym znajdował się przybytek z arką przymierza.

 Świerzawa epitafia w kościele .


Pewnym jest, że forma grzebania ludzi pod ołtarzami lub w podziemiach kościoła i organizowania cmentarzy przy średniowiecznych kościołach posiada raczej pogańską proweniencje i bliższa jest praktykom magicznym niż chrześcijańskim. Można więc stwierdzić, że poniekąd w tym aspekcie średniowieczne kościoły są „sanktuariami śmierci”, gdyż w dosłowny sposób pozostają otoczone kośćmi - szczątkami zmarłych, uważanymi niekiedy za święte relikwie, co ukazuje jak silna jest tendencja kultu przodków, która niestety mocno deprawuje wiarę w Boga Żywych tj.: chrześcijańską ewangelię, w której Bóg jedynie kieruje swe orędzie do istot żywych, nigdy zaś do szczątków ludzkich. 

Foto archiwalne - Kaplica Czaszek w Kudowie -Czermna.
Jak pokazuje historia, ludzie (społeczeństwa) w wielu sprawach kierują się raczej wytycznymi uzyskanymi od poprzedników (przodków etc.) niźli logiką opartą na konkretnych dowodach, tudzież wzorcowych odnośnikach (Biblia jako credo nauki chrześcijańskiej).   

Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie.

Rysunek na drewnianym słupie.

Interesujący nas zespół malowideł w kościele św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie  skupia się wokół kilku zagadnień, mamy tu: cykl chrystomatyczny, legendę św. Katarzyny Aleksandryjskiej, postać św. Krzysztofa i pochodzące z 2ćw.XIIIw. przedstawienie z symboliką "Drzewa Życia".

 Drzewo Życia -Ptaki.
Do szczegółowego odczytania znaczenia fresków potrzebna jest oczywiście fachowa wiedza na temat życiorysu i legend o św. Katarzynie Aleksandryjskiej lub też postaci św. Krzysztofa opisywanej już na łamach Dzikich Sudetów w innych artykułach, traktujących o średniowiecznych malowidłach. Z drugiej strony sama analiza treści podjęta nawet przez pracowników naukowych związanych z renowacją fresków i odszyfrowywaniem ich plastycznych nadań, niekoniecznie do końca daje nam możliwość poznania wielu znaczeń symbolicznych.

 Świerzawa fragment kompozycji pt.: "Drzewo Życia" z 2ćw.XIIIw.
Konkludując będąc z wizytą w zabytku romańskim, przypisanym kulturze średniowiecznej, w której to treści chrześcijańskie czerpane są w dużej mierze z Biblii, powinniśmy raczej jednoliniowo ujmować interpretacje np. symbolu "Drzewa Życia", lecz z drugiej strony powinniśmy także przynajmniej sobie zdawać sprawę, że ów symbol był i jest obecny w wielu kulturach na całym świecie i jako taki mógł być z powodzeniem przetransponowany w pewnych aspektach do starożytnego Rzymu, a potem do katolicyzmu. 

 Jelenia Góra - "Drzewo Życia" na jednym z masońskich grobowców.
 
 Drzewo Życia i "Lew".
Gdy przyjrzymy się najstarszemu malowidłu w kościele św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie, ujrzymy cały zbiór składający się z fantazyjnych zwierząt, ptaków, ryb, dziwnego kota itd.

Z racji znajdującego się w pobliżu zachowanego fragmentu malowidła z Chrystusem „Sąd Ostateczny” przyjmujemy, że jest to nawiązanie typowo biblijne,  tj. plastyczny odnośnik do występującego m.in. w Apokalipsie opisu „Drzewa Życia”(Obj. 22:2), do którego Adam i Ewa stracili niegdyś dostęp i tym samym przestali być nieśmiertelni. 

 Axis Mundi - Drzewo Życia.
W innym ujęciu „Drzewo Życia” w wielu kulturach stanowiło podstawę kosmogonii. Utrzymywano, że od kosmicznego „Axis Mundi” rozpoczęto tworzenie świata, w tym i człowieka. W tak rozumianym sensie symbol ten, staje się "dawcą życia", również i w kabale. - Trudno jednoznacznie określić, jaki archetyp mieli na uwadze twórcy fresku ze Świerzawy, być może było i tak, że również z dodatkiem własnej wyobraźni ukazali nam tę oryginalną wizję.

Schowek na relikwie w kościele w Świerzawie.
  Przechodząc obok kamiennego ołtarza (patrząc na niego od frontu), powinniśmy zwrócić uwagę na miejsce, w którym odznacza się od reszty mały kamienny bloczek. Fragment ten został podczas prac renowacyjnych w 1997r. odspojony, a po jego wyjęciu okazało się, że wewnątrz ołtarza znajduje się kamienny relikwiarz z pieczęcią biskupa z Kulmbach w Bawarii. 

Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie.
Zwracając się twarzą w kierunku zachodnim, możemy dokładnie przyjrzeć się drewnianym emporom biegnącym obecnie jedynie przy ścianie zachodniej i południowej. Prostokątna nawa kościoła jest przykryta drewnianym stropem, wzmacniają go drewniane słupy z ciekawymi elementami ozdobnymi. 
 
Ozdoby na emporach.
Atmosfera panująca w kościele jest wyjątkowa, zapewnie dlatego, że większość  wyposażenia została stąd wywieziona do innych obiektów sakralnych i muzeów (np. Tryptyk z 1498r znajduje się obecnie w Poznaniu w kościele św. Marcina); pustka nadaje ascezy temu miejscu. 

Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie.

W nawie głównej najwięcej przestrzeni zajmuje malowidło z przedstawieniem Legendy o św. Katarzynie Aleksandryjskiej. - Święta Katarzyna pochodząca z królewskiego rodu, z egipskiej Aleksandrii wedle podań i legend poniosła śmierć męczeńską w wieku lat 18. Za życia obdarzona była wyjątkową urodą i mądrością, dlatego też o jej rękę starało się wielu kandydatów, co nie było ofertą dla świętej, która złożyła śluby czystości, by  umacniać innych w wierze chrześcijańskiej. Do śmierci świętej przyczyniła się jej niezachwiana postawa orędowniczki wiary, która nawet w wyniku okrutnych tortur nie szukała kompromisu ze światem. W ikonografii św. Katarzynę pokazuje się, jako młodą piękną dziewice, w bogatej sukni, z księgą w dłoni i atrybutami jej męczeństwa (koło zębate, miecz), u jej stóp leży niekiedy głowa lub postać cesarza Maksencjusza.

Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie (portal główny).

 Wejście na wieże.

W dalszej orientacji zwiedzania zanim wejdziemy na piętro, powinniśmy podejść w kierunku zachodnim, tj. do portalu głównego wraz z tympanonem, gdzie dziś znajdują się ułożone na posadce płyty nagrobne i epitafia.  Obecnie wejście do kościoła przez główny portal jest niemożliwe, miejsce to jest zabezpieczone (podobnie jak cały kościół), systemem ochronnym, głownie dlatego, że do kościoła niejednokrotnie włamywali się złodzieje w celu kradzieży zabytków.  


 Kościół św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie.

 Wieża w Świerzawie.


Ostatnim ważnym elementem w kościele św. Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej w Świerzawie jest trzykondygnacyjna wieża, na szczyt której trzeba wspiąć się stromymi drewnianymi schodami. Warto, to uczynić, aby móc zobaczyć wspaniałą panoramę Świerzawy, Gór Kaczawskich i Pogórza Kaczawskiego z Ostrzycą Proboszczowicką w tle. 

/Jan Wieczorek/
Foto: Jan Wieczorek 
Zdjęcia z Internetu m.in. Łukasza Cynalewskiego.

Bibliografia: M.Staffa - "Słownik Geografii Sudetów" (T.6), Materiały informacyjne na temat Gminy Świerzawa.


W ramach działalności Dzikich Sudetów proponujemy Państwu uczestnictwo w szeregu atrakcyjnych eksploracjach i wyprawach turystycznych prowadzonych przez kulturoznawcę i eksploratora sudeckiego Jana Wieczorka, który pokaże Państwu miejsca ze wszech miar interesujące, jak i też dzikie i tajemnicze, a bywa, że całkiem świeżo odkryte... 
DZIKIE SUDETY
 



wtorek, 10 grudnia 2013

Zamek Nowy Dwór i Borowa



 Ruiny zamku Nowy Dwór.

       Pozostający dziś w zupełnej runie zamek Nowy Dwór należy do zabytków, które są często odwiedzane przez mieszkańców Wałbrzycha i zagorzałych miłośników wędrówek po Sudetach oraz pasjonatów dawnych średniowiecznych warowni, z którymi wiążą się ciekawe historie dotyczące początków naszego państwa i gór leżących w granicach Śląska i Czech. - Dodatkowo ważnym powodem składającym się na odbycie wycieczki na Zamkową Górę, jest piękny widok rozpościerający się z murów tego dawnego zamku na najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich - Borową (853 m n.p.m.) i znajdująca się poniżej tej góry, mocno wciętą Przełęcz Kozią (653 m n.p.m.).

 Stacja PKP Wałbrzych Główny.
Zamkowa Góra (618 m n.p.m.), na której znajdują się ruiny zamku Nowy Dwór, jest położona bardzo blisko od Dworca PKP Wałbrzych Główny. Jednakże nie powinniśmy dać się omamić odległością zarówno zamku jak i bliskością Borowej, bo dystans może i jest tu spacerowy, ale jednak podejście już bardzo strome i wymagające.

 Góry Wałbrzyskie widok z żółtego szlaku.
Duże różnice wysokości względnej są charakterystyczne dla Gór Wałbrzyskich, ponieważ w niecce śródsudeckiej, mamy do czynienia zarówno ze skałami osadowymi jak i ze skałami pochodzenia wulkanicznego, z których to właśnie zbudowane są kopuły najwyższych szczytów Gór Wałbrzyskich. Mniej odporne (osadowe) rodzaje skał, zostały w wyniku procesów erozyjnych bardziej zerodowane i dlatego dziś oglądamy m.in w okolicy Wałbrzycha,  bardzo strome i kopulaste góry oraz znajdujące się pod nimi obniżenia tj.: wyżyny i kotliny. 

 Wałbrzych wiadukt kolejowy nad ul. Niepodległości.
 Z Dworca PKP Wałbrzych Główny wyruszamy szlakiem żółtym prowadzącym do Jedliny Zdrój. Pierwszą atrakcją, jaką zobaczymy podczas tej wycieczki będzie przejście pod wysokim na około 20 metrów wiaduktem kolejowym wzniesionym na trasie Wałbrzych - Kłodzko nad ulicą Niepodległości. 

 Widok z pod Chełmca na Borową w Górach Wałbrzyskich.

Musimy wiedzieć, że nasza wycieczka niemal w każdym aspekcie będzie wiązała się z miastem Wałbrzych. Zamkowa Góra i Borowa leżą w granicach administracyjnych Wałbrzycha, a epizod z zamkiem Nowy Dwór, uważany jest za jeden z ważnych elementów całościowej historii tego miasta, dodatkowo obszar ochrony krajobrazowej – „Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich” jak i  nazwa gór nawiązują do Wałbrzycha, który wciąż stanowi jeden z głównych punktów wypadowych zarówno w Góry Wałbrzyskie jak i Góry Kamienne.    

Wałbrzych.
W orientacji dalszej gdy już przejdziemy pod wiaduktem i skręcimy w lewo, zauważymy, że w miejsce dawnych robotniczych kamienic, pojawi się nam  obszar wolno stających zabudowań peryferyjnych. Do Koziej Przełęczy oczywiście moglibyśmy pójść z pominięciem ruin zamku Nowy Dwór, jednakże opcja ta lepiej nadaje się na drogę powrotną. 

Podążamy więc dalej szlakiem żółtym w kierunku Zamkowej Góry, której szczyt osiągamy po 35 minutach marszu od Dworca PKP Wałbrzych Główny. 

 Zamkowa Góra (618 m n.p.m.).

Pod względem geologicznym Zamkowa Góra ujawnia ciekawą historię, budują ją skały ryolitowe, które przebiły piaskowce i zlepieńce (skały osadowe). Na wierzchołku oglądamy także skałki, w formach kulistych głazów, które są podstawa do wydzielenia tu w przyszłości rezerwatu przyrody, gdyż utwory te: „stanowią niemagmową brekcję autoklastyczną występującą w obrębie komina wulkanicznego”. 

 Ruiny Zamku Nowy Dwór.
Ruiny Zamku Nowy Dwór, analogicznie jak i inne sąsiednie zamki: Rogowiec i Radosno, wzniesiono za panowania Piastów świdnicko jaworskich. - Zanim powstał  jednak zamek, najprawdopodobniej był na Zamkowej Górze gród obronny, uważany za kolejny element (po osadzie i grodzie, który miał istnieć w rejonie dzisiejszego wałbrzyskiego rynku) historycznej układanki w dziejach powstania miasta Wałbrzych.

 Bolko II.
Data 1364 (pierwsza wzmianka o zamku) wiąże się z postacią Bolka II księcia świdnicko – jaworskiego, który w tym czasie sprawował jurysdykcję nad tym ternem. Funkcja zamku miała z pewnością uwarunkowania obronno-polityczne. Zamek wchodził w skład większego założenia tj.: stworzenia w pobliżu linii limesu, na pograniczu ziem należących do Śląska i Czech, pierścienia warowni, dającego względny spokój i możliwość obrony południowej granicy księstwa przed Czechami.   

Funkcje obronne i wzrost bezpieczeństwa implikował dalszy rozwój osadnictwa, gdyż jak wiemy przy zamkach mających najpierw genezę obronną powstawały osady, które z czasem w różnych miejscach w Europie stawały się ośrodkami handlowymi - zaczątkami miast. Nowy Dwór dał więc impuls dla rozwoju osady Podgórze.

 Ruiny zamku Nowy Dwór.
Gdy dziś podczas turystycznych spacerów przyglądamy się temu miejscu, trudno określić na ile ważnym elementem był zamek Nowy Dwór. Z racji tego, że ruiny zachowały się tylko fragmentarycznie; mury obronne, brama z dwoma bastejami, resztki pozostałości po wieży, fundamenty budynków mieszkalnych, ślady dawnych zbiorników na wodę i widoczny podział na średniowieczny zamek górny i renesansowy dolny; wielu turystów podtrzymuje, iż Nowy Dwór był takim samym zamkiem jak każdy inny.  

Ilustracja A.L.Włoszczyński.
Jednak z racji bliskiego położenia granicznego Nowy Dwór miał spore znaczenie, zarówno dla jego właścicieli, jak i oczywiście wrogów, którzy dobrze rozumieli, że droga do objęcia w jurysdykcje nowych terytoriów prowadzi przez niszczenie przyczółków obronnych przeciwnika, a takimi przecież były zamki w Sudetach. Niewątpliwie średniowieczne zamki nie były jednak tylko budowlami obronnymi, łączyły one bowiem w sobie kilka funkcji, w tym niekiedy bardzo prestiżową funkcję zamków rezydencjalnych (książęcych), w których rezydowali władcy danego terenu, uważając tym samym takowe budowle za swoje „warowne domy”. 

Nowy Dwór rzut:1/ Dziedziniec zamku górnego,2/ Dziedziniec zamku dolnego,3/Budynek mieszkalny,4/ Pozostałości wieży, 5/Basteje, 6/ Cysterna na wodę, 7/ Bastiony ,8/ Brama.

Gdy 28 lipca 1368r. zmarł Bolko II, nad zamkiem Nowy Dwór objęła władanie owdowiała po nim księżna Agnieszka Habsburżanka (ur.1315/1321-1323,zm.02.02.1392). Kolejno dane wskazują dwutorowo, że Nowy Dwór w roku 1392r, został przekazany w ręce prywatne lub też został zniszczony przez oddziały mieszczan z miasta Görlitz. W dalszym czasie zamek wciąż zmieniał mocodawców, najdłużej  jednak przybywał w władaniu rodu Czettritzów, którzy go odbudowali, rozbudowali i ufortyfikowali.

Ilustracja A.L.Włoszczyński.
Po raz drugi Nowy Dwór został zniszczony przez Husytów ok. 1428r. Husyci jednak nie zdobyli zamku, pomogło w tym z pewnością ukształtowanie terenu, na którym zamek się znajdował. Nowy Dwór zresztą był niezdobyty także w czasie walk Władysława Jagielończyka z królem węgierskim Maciejem Korwinem. 

Stylowo Nowy Dwór odmienił swój wygląd w końcu XVIw., wówczas nadano mu sporo elementów renesansowych. Jednak po uderzeniu pioruna i pożarze w 1581r., zamek został opuszczony i z wolna zaczął stawać się ruiną, która jednak wciąż miała pewne znaczenie militarne, co starano się np. wykorzystać  podczas Wojny 30-letniej. 

 Ruiny zamku Nowy Dwór.
W tym okresie ponownie fortyfikowano Nowy Dwór, budując na obu jego końcach dwie flankujące basteje. Nie odmieniło to postępującego regresu tejże warowni. Ogólnie rzecz biorąc wojna 30-letnia była ostatnim akordem, w którym to Nowy Dwór odgrywał  strategiczne znaczenie. Ostatecznie po tym okresie zamek został opuszczony i nikt już nie myślał, żeby go ponownie wykorzystać jako punkt obronny. 

 Nowy Dwór.
Na początku rozwoju turystyki ruiny zamku cieszyły się pewnym zainteresowaniem, jednak wraz z upływem lat stało się jasne, że Nowy Dwór, nie będzie tak popularny jak ruiny Zamku Cisy czy Starego Książa znajdujące się  również w pobliżu miasta Wałbrzych.

Trudno dziś jednoznacznie określić, dlaczego tak  właśnie się stało, gdyż teza o trudnym dostępie do zamku jest raczej naciągana, ponieważ w Sudetach istnieje wiele ruin zamków, położonych na stromych wzgórzach, gdzie jednak mimo wszystko ruch turystyczny dobrze się rozwinął.

Najbardziej zasadnym wytłumaczeniem wydaje się, że ruiny Zamku Nowy Dwór, nie znajdowały się w bezpośrednim pobliżu innych gorących atrakcji, co dla turystów ma jednak ewidentne znaczenie. 

W Górach Wałbrzyskich kije Nordic Walking jak najbardziej wskazane.
Góra Zamkowa i ruiny zamku Nowy Dwór, także i dziś pozostają raczej zapomniane, są jak gdyby na uboczu zainteresowań i to zarówno od strony gospodarzy tego terenu jak i turystów odwiedzających Sudety. Tendencja ta mogłaby się oczywiście zmienić, jednak tylko wówczas, kiedy przynajmniej w małej mierze jakiś podmiot zacząłby lansować Nowy Dwór jako ciekawy zabytek historyczny. Obecnie Zamkową Górę porasta piękny bukowy las. Ruiny zamku, są dość dobrze widoczne, obszarowo zajmują cały wierzchołek  i mają 150m długości przy szerokości do 15 m. Na Nowym Dworze wyodrębniamy: gotycki zamek górny z XIVw i przylegający doń renesansowy zamek dolny. Walorem tego miejsca jest również piękny widok na Borową i Przełęcz Kozią, który widoczny jest z terenu warowni.

 Borowa i Kozia Przełęcz.
Podążając dalej żółtym szlakiem, po atrakcjach natury historycznej, udajemy się przez Przełęcz Kozią na szczyt Borowej. Na Przełęczy Koziej (653 m n.p.m.), odchodzimy jednak od żółtego szlaku, który schodzi do Jedliny Zdrój i możemy wybrać kilka opcji wejścia na Borową (Schwartzenberg). Najlepiej będzie jednak pójść najpierw niebieskim szlakiem do Przełęczy pod Borową i następnie podejść od  tejże przełęczy szlakiem czerwonym  na najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich. 

 Borowa  najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich.

 Borowa punkt szczytowy.
Borowa (853m n.p.m.), zbudowana jest z porfirów, jednakże w dolnej części budują ją zlepieńce i piaskowce z pokładami węgla kamiennego. Niestety obecnie na wierzchołku Borowej, po ustawieniu metalowej wieży nastała era komercjalizacji tego miejsca

 Szczyt Borowej i prowizoryczna rosocha.
Trudno poważnie mówić o wyważonej turystyce, czy rozwoju kiedy dookoła nie zastosowano odpowiedniej polityki działania, tj, stanu by był możliwy widok z tej góry, przy jednoczesnym zachowaniu atmosfery i spokoju tego miejsca.  - W ostatnim czasie w erze masowej "turystyki" Borowa z miejsca zapomnianego, stała się jednym z Sudeckich Monciaków, miejscem o charakterze towaru tzw. gorącym punktem. Obecnie w czasie weekendów nawiedza ten szczyt niezliczony tłum ludzi, który nigdy w życiu nie pojawiliby się w tym miejscu gdyby nie upragniona wieża. Z tego względu w weekendy miejsce te należy pomijać jeśli pragnie się wypoczynku w  górskiej ciszy.
 
 Tekst i foto: Jan Wieczorek i zdjęcia z Internetu oraz dwie ilustracje A. L. Włoszczyńskiego.
Bibliografia: M.Staffa - Słownik geografii turystycznej Sudetów (T.10), W.Koszarski i B.Ranowicz - Sudety Środkowe.


W ramach działalności Dzikich Sudetów proponujemy Państwu uczestnictwo w szeregu atrakcyjnych eksploracjach i wyprawach turystycznych prowadzonych przez kulturoznawcę i eksploratora sudeckiego Jana Wieczorka, który pokaże Państwu miejsca ze wszech miar interesujące, jak i też dzikie i tajemnicze, a bywa, że całkiem świeżo odkryte... 

DZIKIE SUDETY