Translate

wtorek, 28 października 2014

Borówczane Skały


 Borówczane Skały.
               Wędrując szlakiem żółtym ze Szklarskiej Poręby – od Wodospadu Szklarki w kierunku schroniska Pod Łabskim Szczytem, mijamy jedną z najpiękniejszych formacji granitowych Karkonoszy.

Borówczane Skały mimo tego, że znajdują się w otulinie Karkonoskiego Parku Narodowego, na obszarze ochronnym siedlisk Natura 2000, są miejscem godnym odwiedzenia przede wszystkim przez turystów zorientowanych na niewygody oraz takich dla których dobro przyrody leży na sercu. 

 Borówczane Skały.
Wyznaczenie szlaku turystycznego na Borówczane Skały nie jest jednak celowe, ponieważ dziki teren i przeszkody stawiają więcej kłopotów niż dostosowywanie tego fragmentu Karkonoszy pod masowego odbiorcę turystycznego. 

 Borówczane Skały.
 Borówczane Skały.
Pewnego rodzaju zagrożeniem dla świata przyrody Borówczanych Skał, może się okazać niekontrolowana i bezkonsultacyjna z organami KPN i sieci Natura 2000 działalność wspinaczkowa, która w okresie komercjalizacji tego sportu i osadzania niemal na każdej skale stałych punktów asekuracyjnych, może spowodować wystąpienie niekorzystnych dla karkonoskiej przyrody czynników degeneracyjnych, typu niszczenie rzadkich porostów naskalnych oraz wypierania ptaków z ich siedlisk bytowo-lęgowych. Środowisko wspinaczkowe powinno wraz ze wzrostem popularności tego sportu określić czy wspinaczka powinna odbywać się na terenach gdzie najważniejszym aspektem jest jednak ochrona przyrody.

 Karkonosze - Borówczane skały w tle Szrenica.
Niestety w Karkonoszach obserwuje się w ostatnim czasie pewnego rodzaju aneksję obszaru, pod przedsięwzięcia czysto komercyjne związane ze sportem. Problemem jest głównie to, że wykracza się poza dotychczasowe ramy obszarowe, gdzie tereny np. narciarskie wraz z infrastrukturą znajdowały się w okolicy Małej Kopy i Szrenicy, natomiast obecnie sportowcy ze względów komercyjnych planują swoje przedsięwzięcia na terenie całego KPN (zgodę często otrzymują) i w jego otulinie. - I tak: organizowane są biegi górskie po najwyższych szczytach Karkonoszy, zjazdy na rowerach, dziki motokros, trwa też eksploracja terenu w celu wyznaczenia skał karkonoskich pod obszar wspinaczkowy, gdzie istnieje ryzyko, że w znacznej mierze ucierpieć może na tym świat karkonoskiej przyrody.   

 Borówczane Skały, okno skalne.

Borówczane Skały (Bräuerhausens Steine) nazwę swą zawdzięczają temu, że w dość sporych fragmentach na ich powierzchni porastają borówki, co także jest czynnikiem skorelowanym z tym, że napływają tutaj w okresie owocowania tych roślin zbieracze i niszczą przyrodę Karkonoszy wraz z tym konkretnym siedliskiem. 

 Borówczane Skały.
 
 Krzewinki borówek.
Kiedy już dojdziemy leśną ścieżką (z pomocą mapy) do Borówczanych Skał, ujrzymy ciąg kilku zgrupowań granitowych, z charakterystycznymi spękaniami pionowo-poziomymi (cios karkonoski), kociołkami wietrzeniowymi, schroniskami podskalnymi i odpadłymi w procesie erozji blokami granitowymi. 

Borówczane Skały.
Borówczane Skały położone są na wysokości od 1000 do 1060m n.p.m. i ciągną się na długości około 300-400 m, wzdłuż grzbietu odchodzącego na pn od Łabskiego Szczytu. Do 1945r. te jedne z najpiękniejszych skał w Karkonoszach, były pomnikiem przyrody, ze względu na ich geologiczny charakter. 

 Borówczane Skały.
Dziś przyszłość tego miejsca jest niepewna ponieważ trudno jest określić w jakim kierunku zmierza aktywność ludzka w najwyższym paśmie Sudetów i czy musi się to wiązać z degeneracją środowiska, często podporządkowanego pod wybrane hobby (bieganie, wspinaczka itd), jest to zagadnienie, nad którym powinny we wspólnych rozmowach pochylić się władze KPN i ciała związane z ochroną siedlisk NATURA 2000 oraz związki sportowe np. PZA.

 Borówczane Skały, schroniska podskalne.
Zwróćmy uwagę, że w wielu dziedzinach ludzkiej aktywności np. wędkarstwie to, co można, a co nie wolno wędkującym, unormowane jest prawnie i obwarowane wytycznymi, gdzie poszczególny członek - wędkarz, musi zdać egzamin, odpowiedzieć na szereg pytań i oczywiście płacić roczne składki w ramach swojego prywatnego hobby. Wydaje się, że wraz z masową komercjalizacją sportów ekstremalnych, należałoby uporządkować też kwestie w zakresie organizowania wspinaczki w Sudetach  - Karkonoszach czy Górach Stołowych. 

 Borówczane Skały.

Porządek prawny, a nie „wolna amerykanka” powinna w Polsce stać się normą, pomocne w tym zakresie mogłoby być wprowadzenie czasowej karty wspinacza, gdzie osoby z taką kartą mogłyby ubiegać się o przydział zezwoleń na wspinaczki w konkretnych miejscach, z uwzględnieniem czasowych i całkowitych stref ochronnych w rezerwatach i miejscach godnych zachowania dla świata przyrody i potomnych.

 Borówczane Skały.
 Borówczane Skały.
Estetycznie styl francuski obowiązujący we współczesnym uzbrajaniu dróg wspinaczkowych powoduje, iż w wielu miejscach skały zaczynają przypominać o zgrozo obwieszone metalem "choinki". Zasadnym jest aby PZA wraz ze znaczną komercjalizacją wspinaczki skałkowej ustaliło, konkretne normy gdyż paradygmaty stylowe (wcześniejsze ustalenia i mody), nie powinny być rzeczą święta, kolidująca  m.in z ochroną przyrody. Pozostaje mieć  nadzieje, że skały w Karkonoszach pozostaną w nienaruszonym stanie i będą cieszyć swym wyglądem kolejne pokolenia odwiedzających te  piękne góry.

/Jan Wieczorek/
Foto: Jan Wieczorek 

Bibliografia: Marek Staffa - "Słownik geografii turystycznej Sudetów" (T.3).

6 komentarzy:

  1. Niedopuszczalne jest aby wszelakiej maści blogerzy (bez konsultacji z organizacjami ochronnymi) wypisywali teksty ilustrowane zdjęciami opisujące piękne i dzikie zakątki Sudetów.
    Każdy zauważy, że taka działalność jest ze wszech miar szkodliwa, przyczynia się bowiem do popularyzacji takich miejsc a w konsekwencji do ich zadeptywania.
    Sądzę, że domorośli blogerzy powinni starać się o stosowne licencje (w KPN, Natura 2000) a swoje teksty przed publikacją kolaudować.
    Swoboda i dowolność publikacji może tylko zaszkodzić przyrodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolego, przyrodzie grozi nie dowolność publikacji i jej swoboda, ale brak uregulowanych przepisów odnośnie form uprawiania poszczególnych sportów w górach (o czy wspomniał Pan Wieczorek), zaś dodatkowo brak zdrowego rozsądku i wyobraźni u niektórych osób, kierujących swoje kroki w góry. I to bez względu czy uprawiają paralotniarstwo, wspinaczkę czy jazdę na rowerze.

      Usuń
    2. Jarek, ale do kogo adresujesz te słowa ? Przecież kto może zaszkodzić skałkom i je zdeprawować jak nie tak zwany wspinacz ? Obijacie skałki na lewo i prawo w Sudetach wbrew jakimkolwiek przepisom i to wiele razy, a pouczasz blogera aby nie pisał artykuł ? Phi, przecież to zabawne i się kupy nie trzyma. Trochę konsekwencji kolego. Myśle, że warte zachodu byłoby spojrzenie na środowisko wspinaczy i tam szukanie przyczyny takiego stanu rzeczy, bo Twój wpis jest przykładem pospolitej ignorancji...

      Usuń
  2. Po pierwsze blog ma target adresowany do odbiorcy uczulonego na problematykę zachowania Sudetów w możliwie jak najbardziej surowym stanie. Dwa promuje podejście do turystyki aktywnej i alternatywnej do skumulowanych w jednych punktach gorących punktów wspinaczkowych czy turystycznych, gdzie zachodzi już degeneracja obszarów lub ich zredukowanie dla wąskiej grupy odbiorców uprawiających swoje często egoistyczne hobby. Co do miejsca Borówczane skały nie leża na obszarze KPN i nie ma tam strefy zakazu wejścia, ale ponieważ są na terenie obszaru Natura 2000 jest zasadnym,że priorytetem jest tam ochrona np. siedlisk ptaków, a nie wspinanie i obijanie dróg pod nowy rejon, konkretnie w tym miejscu. Obrażanie się na autora tekstu, rozumiem wynika z chęci proszę opisać czego??? Zachowania tego miejsca w tajemnicy dla kogo, dla osób jedynie wspinających się??? To chyba jakiś absurd. Konsultacje z organizacjami ochronnymi zachodzą, dodatkowo informuję, iż od przełomu transformacyjnego w Polsce obowiązuje wolność słowa i cenzura środowiska wspinaczkowego tutaj nic nie ma do powiedzenia, jest tylko dowodem na istnienie problemu, to jest obijania np. skał w rezerwatach przyrody, co jak wiemy ma miejsce. Tyle w temacie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Środowisku wspinaczkowemu tekst raczej się nie spodobał:) Ponieważ dotyka sedna problemu, czyli bezkonsultacyjnego anektowania pod wspinaczkę skał w Karkonoszach i rezerwatach przyrody. LOGICZNIE i OBIEKTYWNIE rzecz ujmując nie ma na to usprawiedliwienia, nawet jeśli poszczególny wspinacz pragnie na piedestał wyłożyć swoje racje. Do domorosłych wspinaczy zadaje pytanie czy w tej sprawie konsultowaliście się np. z Natura 2000 czy KPN ??? Jeśli nie adresy są dostępne nawet w internecie....

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo smutny artykuł w swojej wymowie. Chociaż jestem niezmiernie wdzięczna, za przybliżenie tej formacji. Sudety kocham. Na stałe mieszkam jednak przy granicy Wielkopolskiego PN. Straszną plagą (inaczej nie da się tego nazwać), są tutaj quadowcy - tak samo mający sobie za nic chronioną przyrodę jak domorośli wspinacze w Sudetach. Kary, które mogę otrzymać quadowcy są śmiesznie niskie w porównaniu z ich możliwościami finansowymi. Czy podobnie to wygląda z osobami wspinającymi się? Nie rozumiem, jak ludzie uprawiający tak piękny sporta jakim jest wspinaczka, mogą jednocześnie być tak obojętni na otaczający ich świat... :(

    OdpowiedzUsuń