Translate

czwartek, 31 października 2013

Sudeckie zwierzęta - Wiewiórka pospolita



 
 Wiewiórka pospolita (Sciurus vulgaris).
  Wiewiórkowate należą do rzędu gryzoni, rodzina ta obejmuje 51 rodzajów z około 260 gatunkami wiewiórek. W Sudetach jak i na terenie całej Polski obserwujemy jeden gatunek wiewiórki (Sciurus vulgaris). Nie ma chyba Polaka, który nie kojarzyłby tego sympatycznego zwierzęcia, a to z powodu tego, że zwierze te oprócz dzikich ostępów zamieszkuje też miejskie parki, a bywa, że nawet i osiedla. W krajach Europy np. w Wielkiej Brytanii oprócz wiewiórki pospolitej, czyli „rudej Basi”, pojawia się gatunek obcy (Sciurus carolinesis), pochodzący z Ameryki Północnej. Wiewiórka szara jest nieco większa od wiewiórki pospolitej, dlatego też tam gdzie się pojawi wypiera ze środowiska gatunek rodzimy. 

Wiewiórka pospolita (Sciurus vulgaris).
Wiewiórki pospolite (Sciurus vulgaris), należą do rzędu gryzoni, są to ssaki o długości głowy i tułowia od ok.19 do 28 cm., długość ogona 14-24 cm. Ciężar ciała wiewiórki sięga od 230 do 250g. 

Wiewiórka pospolita na drzewie.
Jak każdy wie, nie są to zwierzęta duże, jednak wzbudzają bardzo dużą sympatie i generalnie trzeba powiedzieć, że nasze społeczeństwo jest do tego gatunku zwierząt pozytywnie nastawione, choć bywają akty, kiedy to ktoś dla barbarzyńskiej zabawy strzela ze śrutówki do tych zwierząt. 

Wiewiórka pospolita na drzewie.
W Polsce w obrębie jednego gatunku spotykamy dwie odmiany barwne Wiewiórki pospolitej: odmianę rudą i brunatno czarną, cechą wspólną o obu jest biały brzuszek.

Wiewiórka pospolita w Borowym Jarze.
Wiewiórka zamieszkuje dziuple drzewne w lasach i parkach (osobniki zamieszkujące biotopy gdzie jest wzmożony kontakt z człowiekiem, są bardziej oswojone i mniej płochliwe). Wiewiórka żyje samotnie, niekiedy parami. Jest to gatunek drzewno-naziemny, co oznacza, że spędza on dużo czasu wspinając się po drzewach, ale i też przechadzając się pod nimi. 

Wiewiórka pospolita na drzewie.

Wiewiórka pospolita jest raczej gatunkiem nadrzewnym, o czym świadczy jej fizjonomia tj.:  długi i puszysty ogon oraz pazury, dzięki którym swobodnie wspina się po pniach i koronach drzew. Co ciekawe Wiewiórka w tylniej stopie ma 5 palców, a w przedniej 4 palce. Rodzaj ten cechuje się dużymi oczami i uszami i jak, to u gryzoni bywa charakterystycznymi zębami.

Wiewiórka pospolita (Sciurus vulgaris).
Pokarm wiewiórki stanowią nasiona drzew liściastych i iglastych, tj.: orzechy, żołędzie, nasiona zawarte w szyszkach, a także pączki kwiatowe, owoce, grzyby. Wiewiórka nie gardzi też owadami, jej pokarm stanowią również jaja, pisklęta ptasie i drobne gady. Dlatego karmiąc te zwierzęta - uzupełniając ich menu w okresie zimowym, nie powinniśmy karmić wiewiórek np. chipsami, ponieważ może to im bardzo zaszkodzić. Nasiona, orzechy powinny być jak najmniej przetworzone przez człowieka bez dodatków, soli czy ulepszaczy smakowych. 

Wiewiórka pospolita spotkanie z Kowalikiem.
W naszym kraju Wiewiórka pospolita objęta jest całorocznym okresem ochronnym i należy brać, to pod uwagę nie nękając tych zwierząt naszą nadgorliwością. 

Wiewiórka pospolita (Sciurus vulgaris).
Z charakterystycznych cech zachowania można wydzielić u wiewiórek: ofukiwania oraz magazynowanie tj. czynienie zapasu pokarmu na zimę. 

Wiewiórka pospolita (Sciurus vulgaris).
Okres godowy u wiewiórki pospolitej przypada na okres od stycznia do marca i trwa niekiedy z przerwami aż do lipca. Po okresie ciąży (38-40 dni) rodzi się od 3 do 5 młodych. Wiewiórka jak każdy gryzoń jest dość płodna i ma od 1 do 3 mitów rocznie. Planując obserwacje wiewiórek zabierzmy ze sobą aparat z funkcją przybliżenia lub teleobiektywem i lornetkę. Bliskie spotkania z wiewiórkami choć niebywale atrakcyjne, zwłaszcza dla dzieci ,są jednak niebezpieczne, zawsze istnieje zagrożenie pogryzieniem, a niekiedy zakażeniem wścieklizną. 
 
/Jan Wieczorek/
Foto:Jan Wieczorek 

Bibliografia: K.Kowalski - "Mały Słownik Zoologiczny Ssaki", W.A.Chmielewski - "Tropy i Ślady Zwierząt".

piątek, 18 października 2013

Wulkanizm w Kotlinie Jeleniogórskiej

 Skowron krater.

      Wśród atrakcji turystycznych położonych dokoła Jeleniej Góry wciąż znajdują się tereny, które mają niebagatelny potencjał, lecz pozostają mało znane z powodu tego, że niemal wszyscy za cel swoich wycieczek obrali jedynie pasmo Karkonoszy. Jednakże sama Kotlina Jeleniogórska i pasma przylegające do niej od północy, wschodu i zachodu kryją wiele tajemnic związanych, np.: z zalewami morskimi, działalnością lodowca czy zjawiskami wulkanicznymi.

 
 Łącznik drogowy w Grabarach.

Podróżując od strony Wrocławia do Jeleniej Góry (lub odwrotnie), przejeżdżamy przez byłą wioskę – Maciejowa, która obecnie stanowi jedną z dzielnic Jeleniej Góry. Pagórki, które rozpościerają się po obu stronach ruchliwej drogi wchodzą w skład wzniesień Kotliny Jeleniogórskiej i są zbudowane głównie z granitu. 

 Wieża w Maciejowej.
Najbardziej popularnymi miejscami w tej okolicy była wieża widokowa na bezimiennym szczycie 417m n.p.m., na której to zboczu znajdowało się założenie parkowe, z wąwozami nazwanymi „In der Holle” (Piekiełko). Przed II Wojną Światową, teren ten był rezerwatem przyrody, dziś wiedzę o tym miejscu posiadają przede wszystkim mieszkańcy Maciejowej, którzy to niekiedy wybierają się na spacery, w kierunku dawnego parku, by pooglądać stary drzewostan i zobaczyć Mauzoleum rodziny Beckerów, przypominające nieco rzymski panteon (miejsce, to było odwiedzane przez marszałka III Rzeszy Goeringa). 

 Mauzoleum Beckerów w Maciejowej.
Po drugiej stronie potoku Radomierka, po północnej stronie szosy nr.5, wśród niskich Wzniesień Dziwiszowskich, ukryte są jeleniogórskie wulkany, o których praktycznie nie ma mowy w żadnych przewodnikach turystycznych, a jedynie w kilku pozycjach katalogujących dane o Kotlinie Jeleniogórskiej, lub pozycjach opisujących występowanie minerałów koło dawnej wsi Maciejowa.  

Wulkaniczne Wzgórze Skowron 389m n.p.m.



Obiekty, jakie możemy tu oglądać, pozostają ukryte w terenie, choć można doń dotrzeć polnymi drogami i zwiedzić je podczas krótkiej parogodzinnej wycieczki. Maciejowa, jako dzielnica Jeleniej Góry posiada połączenie autobusowe z centrum miasta, można tutaj dojechać linią nr.2, by wysiąść w centrum Maciejowej tuż przy kościele parafialnym Piotra i Pawła. Od tego zabytku powinniśmy kierować się drogami w stronę stawów hodowlanych za górą Rybień 435m n.p.m.

 Droga do stawów hodowlanych przy Rybieniu.
Trasa, którą opisuje jest nieco rozszerzona, ale z drugiej strony jest urozmaicona w rozmaite elementy krajobrazowe. Pięknie położone, u stóp Gór Kaczawskich stawy hodowlane zasila potok Bełkotka, w którym niegdyś poszukiwano złota i kamieni szlachetnych.

Stawy przy Rybieniu.

Stawy koło Rybienia.
Przechodząc wzdłuż stawów, musimy kierować się w stronę zachodnią, aż dotrzemy do nowo powstałej dzielnicy Dziwiszowa położonej tuż przy ulicy Karkonoskiej. - Ta sama drogą asfaltowa nosi nazwę Dziwiszowskiej, a to z tego powodu, że w miejscu gdzie kończą się zabudowania domków jednorodzinnych mamy granicę pomiędzy miastem Jelenia Góra, a gminą Jeżów Sudecki. 

 Pastwiska na granicy miasta Jeleniej Góry i gminy Jeżów Sudecki

Podczas wycieczki powinniśmy dysponować mapą Kotliny Jeleniogórskiej, by móc namierzyć na niej wzgórze Skowron 389 m n.p.m. Zatem, aby dojść do Skowrona musimy zejść z asfaltu i wzdłuż ściany prywatnego lasu iść polną, niekiedy podmokła drogą około 400 metrów w pobliże wzniesienia, przy którym znajduje się kolejna polna droga, którą również można tu przywędrować alternatywnie i krócej od przystanku MZK przy drodze głównej wiodącej przez Maciejową (okolica góry Popielina 411m n.p.m.).

 Skowron 389 m n.p.m. w tle Góry Kaczawskie.


Niepozorne wzgórze zwane Skowronem (niem. Lerchen Berg), jest dowodem na to, że w trzeciorzędzie na terenie Kotliny Jeleniogórskiej, podobnie jak na obszarze Pogórza Kaczawskiego miały miejsce zjawiska wulkaniczne, w tym wypadku przebicia bazaltu. Na obszarze Wzniesień Dziwiszowskich, zlokalizowano cztery trzeciorzędowe przebicia bazaltu, powstałe w wyniku wtargnięcia magmy bazaltowej w szczeliny pomiędzy warstwami skalnymi.

 Skowron wnętrze wzgórza.
Sytuacja na Skowronie jest na tyle ciekawa, że wzniesienie, to zostało w okresie niemieckim odsłonięte przez kamieniołom i tym samym „odpreparowane” geologicznie, co jest idealnym niemal argumentem, aby w tym miejscu utworzyć sygnalizowany już wiele lat temu rezerwat geologiczny. - Pod względem geomorfologicznym, to, co zostało odsłonięte na Skowronie, jest trzeciorzędowym kominem wulkanicznym, przez który kierowała się ku powierzchni płynna lawa. Bazalt przebił się tutaj przez skały granitowe, podobnie jak w Małym Śnieżnym Kotle, gdzie obserwujemy najwyżej położoną w Sudetach „Żyłę Bazaltową”. Jednak krater, który możemy podziwiać na bezleśnym Skowronie, jest tworem sztucznym, bowiem, podobnie jak na Jeziornej położonej koło Krzeniowa, wybrano tutaj środek góry w eksploatacji wgłębnej.

 Skowron skały bazaltowe w "kraterze"

Na Skowronie eksploatowano, oczywiście bazalt, który zastygł w kominie w wyniku zamierania działalności wulkanicznej na terenie Kotliny Jeleniogórskiej. - Proces taki wygląda następująco: „Gdy dopływ ciepła z ogniska (magmowego) staje się niewystarczający, ochłodzona magma zaczyna gęstnieć, zastygać w partiach zewnętrznych, zalepiać szczeliny i wszelkie otwory, i w ten sposób sama stwarza sobie przeszkodę, która zostaje usunięta albo przez eksplozję, bądź nie zostaje usunięta, powodując rozrośniecie się magmy w głąb komina wulkanicznego, tworząc głęboką plutoniczną intruzję.” 

 Skowron jeziorko na dnie "krateru".
Na przykładzie Skowrona można, więc zapoznać się z kolejnym aspektem form wulkanizmu, występujących w Sudetach. Niestety krater przez długie lata, zamiast stać się rezerwatem, był traktowany, jako miejsce składowania śmieci przez mieszkańców Maciejowej i przez to, zredukowana została jego estetyka. Obecnie krater prezentuje się lepiej, gdyż został nieco wyczyszczony, a raczej, przyroda opadające z drzew liście przez kilka lat utworzyły „filtr”, na którym w małym jeziorku wytworzył się muł i następnie na te podłoże wkroczyła roślinność.

 Silmanit ze Skowrona.
W ścianach Skowrona można zaobserwować ciekawe granitowe porwaki, czyli fragmenty skały granitowej w ciemnej bazaltowej masie. Z minerałów można tutaj znaleźć silimanit. Miejsce te zasługuje na ochronę również ze względów przyrodniczych, występuje tu np. salamandra plamista.

Droga w kierunku obiektów w lesie.
 Kontynuując naszą wycieczkę „śladem jeleniogórskich wulkanów”; od Skowrona, drogą polną udajemy się w kierunku  pn-zach., zmierzając do zarośniętej lasem kulminacji szczytowej bezimiennego Wzgórza 405m n.p.m. – Jest to pierwsza widoczna na pn-zach. górka w pobliżu Skowrona; aby dotrzeć na jej szczyt musimy skręcić na skrzyżowaniu dróg polnych w lewo i ponownie w lewo odbić już do wybranego na jej wierzchołku starego kamieniołomu.

 Wzgórze 405m n.p.m.
Wzgórze 405m, podobnie jak Skowron jest miejscem gdzie bazaltowa lawa kierowała się ku górze. Krater po eksploatacji wyrobiska jest tu większy i składa się z wewnętrznej terasy wydobywczej i komina, który był eksploatowany wgłębnie. Obiekt ten położony jest na terenie gminy Jeżów Sudecki, pozostawiony przez lata na „pastwę losu”, zarasta i staje się miejscem składowania odpadów cywilizacyjnych z pobliskiego Dziwiszowa; w miejscu gdzie mogłaby być interesująca atrakcja turystyczno-geologiczna urządzono sobie dzikie mini wysypisko, a przy drodze poniżej strefę „Durexa”, gdzie kwitnie tak zwany seks z partyzanta.
 
 Fragment krateru Wzgórze 405m.

Większość przestrzeni krateru pozostaje jednak wolna od odpadów cywilizacyjnych, typu opona, lodówka itd., jednakże zarasta lasem, co zaciera ogląd, z czym mamy tu do czynienia. Obiekt ten najlepiej jest oglądać wczesną wiosną lub zimą.

 Wzgórze 405 m.wnętrze krateru.
Pod względem klasyfikacji Wzgórze 405, nieco wymyka się z prezentowanych w niektórych materiałach opisów, które, to podobnie jak na Skowronie, widzą tu jedynie zastygły trzeciorzędowy komin wulkaniczny.

 Wzgórze 405 wnętrze "krateru" z odkopanymi skałami bazaltowymi.


Z własnych obserwacji dokonanych na przestrzeni kilku lat, związanych z poszukiwaniem minerałów (tropem sudeckich diamentów :)) i analizą warstw geologicznych w tym obiekcie. Dobrnąłem do wniosku, że niektórzy autorzy opisujący ten teren poszli nieco na skróty i założyli, że np. trudno jest tu odszukać litą skałę bazaltową, co jest i nie jest prawdą, gdyż raczej zależy, od podejścia badawczego, bo nie zawsze to, co jest widoczne, stanowi o wszystkim. 

 Skały granitowe na granicy krateru.
Słowem obrzeża krateru (zwietrzałe skały granitowe) stanowią jedynie jego geologiczne otoczenie, reszta wymaga już pewnych zabiegów, dokonania wykopów pomiarowych tj. użycia łopaty i kilofa wewnątrz krateru i w dole gdzie zakończono eksploatacje wgłębną, aby przekonać się, że sprawa z oceną tego obiektu nieco się komplikuje.

Wzgórze 405m, jeden z wykopów badawczych, odsłonięcie wulkanicznych skał osadowych wraz z bombami wulkanicznymi.


W górnych warstwach i poza kraterem na stoku góry napotykamy dużo rozrzuconych bezwiednie kamieni bazaltowych, mogą być to (ale nie muszą) pozostałości po pracach kamieniołomu. Niemniej jednak, kiedy zaczniemy kopać kilofem i łopatą odsłaniając tym samym przekrój wewnętrzny Wzgórza 405, to okazuje się, że w górnej części krateru napotykamy skały granitowe, a poniżej pod warstwą żyznej ziemi docieramy do warstwy osadów wulkanicznych, w tym wypadku skał piroklastycznych, gdyż zawierających w rozpadających się pod uderzeniem kilofa popiołach setki a może tysiące rozmaitych rozmiarów bomb wulkanicznych.

Wzgórze 405m, wykopy badawcze w wulkanicznych skałach osadowych i bomby wulkaniczne.
Wykonując takowe sondy jeszcze niżej napotykamy już lity bazalt, który  ukazuje jak gdyby górne pokłady odrębności słupowej, charakterystyczne dla kominów wulkanicznych.

 Przekrój przez wulkan.
Pod względem niejasności, krater na Wzgórzu 405m. jest najbardziej intrygujący i wydaje się, że dopiero po całkowitym odsłonięciu jego z miękkiej warstwy gleby i wykonania wycinki, okazałoby się, z jakim typem wulkanizmu mamy tu naprawdę do czynienia. Z racji tego, że występują tu popioły wulkaniczne, a wśród nich bomby wulkaniczne, należy wywnioskować, że mieliśmy tu do czynienia z czynnym wulkanem, który wyrzucał z siebie popioły i bomby wulkaniczne. 

 Przekrój przez wulkan.
Zatem w tym miejscu musiało w przeszłości dochodzić do erupcji, gdyż tylko w ten sposób powstają osadowe piroklastyczne skały wulkaniczne z charakterystycznymi bombami wulkanicznymi. Może być i tak, że pozostałości powulkanicznie przylegające do Maciejowej, nie są li tylko szczelinami – pęknięciami wypełnionymi bazaltem, lecz stanowią skorelowany ze sobą system, tj. główny wulkan (Wzgórze 405 m), z tak zwanymi dajkami (Wzgórze 400m), a może i nawet, kto wie kraterem pasożytniczym (Skowron 389m)? 

 Grzyby w lesie przy Dziwiszowie.


Z zarośniętego krateru na Wzgórzu 405m moglibyśmy pójść w kierunku Dziwiszowa gdzie znajduje się kolejne stanowisko ze skałami wulkanicznymi, jednak teren ten jest topograficznie skomplikowany i mimo, że nie jest odległy, to przez, to, że rośnie tam raczej nieuporządkowany las, jest trudny do odszukania i coraz bardziej maskujący się w terenie; dodatkowym utrudnieniem są tu stare wyrobiska po mini kamieniołomach granitu. Sumując bez konkretnego naznaczenia tego miejsca turysta nie ma szans na zobaczenie tego stanowiska. 

 Droga z Dziwiszowa do węzła drogowego w Grabarowie.
Wróćmy, więc do punktu, w którym się zatrzymaliśmy, czyli do największego krateru na Wzgórzu 405 m. Podążając dalej udajemy się więc w dół od niego do drogi leśnej, która biegnie do węzła w Grabarowie od strony wsi Dziwiszów.

- Drogą tą podążamy w kierunku ulicy Łączna, przy której znajdują się hurtownie i giełda kwiatowa.

 Pastwiska przy drodze do węzła Grabary, w tle Wzgórze 400m z kominem wulkanicznym.
Zanim jednak dojdziemy do tych zabudowań, powinniśmy skręcić w lewo, tuż za pastwiskami gdzie wypasa się krowy w polną drogę, która po około 350m doprowadzi nas do starego kamieniołomu granitu.

 Wzgórze 400m z  wybranym kominem wulkanicznym.
Od tego miejsca jest około 100 metrów, do kolejnego odsłonięcia komina bazaltowego, położonego na wschodnim zboczu Wzgórza 400 m n.p.m. - Nie dajmy się jednak zwieść kształtom małych wzgórz, które tu widzimy, bo, mimo, że przypominają one stożki wulkaniczne, to nim nie są, gdyż zbudowane są z granitu, (takich wzgórz na terenie Kotliny Jeleniogórskiej jest o wiele więcej).

Wzgórze 400m z  wybranym kominem wulkanicznym.
Odsłonięcie bazaltu, znajduje się tu w nieregularnym wydłużonym dole, który jest pozostałością po eksploatacji, obserwujemy tutaj zarówno skały granitowe, jak i przebijający się przez nie komin wulkaniczny, zbudowany ze skał bazaltowych, w tym miejscu nie stwierdzono bomb wulkanicznych, jednakże występują tu pewne różnice w osłonie komina; oprócz litej skały bazaltowej napotykamy tutaj skałę przypominającą tuf wulkaniczny, w którym znajdują się twardsze fragmenty bazaltu. 

 Wzgórze 400m z bazaltowym kominem wulkanicznym.
Bez dogłębnej analizy naukowej, czym są od początku do końca formy wulkanizmu jeleniogórskiego, trudno wyrokować, pewne jest jedynie, to, że owe wystąpienia mogłyby wyznaczyć kolejną atrakcję w postaci ścieżki dydaktycznej pt.: Wulkany Jeleniej Góry, co więcej skoro nie nadano nazwy dla Wzgórza 405 (gdzie występują bomby wulkaniczne), to czemu nie nazwać tego trzeciorzędowego obiektu – Wulkanem Jelenia Góra?

Dziwiszowski rumak.
Tak pomyślana ścieżka edukacyjna mogłaby kończyć się przy węźle drogowym w Jeleniej Górze – Grabarach, gdzie znajduje się przystanek MZK, oraz węzeł istniejących już tras rowerowych, które można byłoby również skierować dalej tj.: w kierunku dawnych wulkanów. Potencjał jest pytanie kto sprzymierzy się w realizacji tego pomysłu. 

Zapraszamy do wysłuchania materiału w tym temacie.  


/Jan Wieczorek/
Foto: Jan Wieczorek i ilustracje wulkanów z Internetu. 


Bibliografia: A.Czekalska - "Wulkany na Ziemiach Polskich"; M.Staffa - "Słownik geografii turystycznej Sudetów (T.4).

środa, 16 października 2013

Sudeckie zioła - Róża dzika



 Kwitnąca (rosa canina).


    Do celów leczniczych zbiera się we wrześniu miękkie owoce (rosa canina).

Skład chemiczny i działanie: Owoce są bogatym źródłem witaminy C  i kwasu dehydroaskrobinowego; zawierają również karotenoidy, flawonoidy, garbniki, witaminę B1,B2,K. Działa moczopędnie, żółciopędnie, przeciwszkorbutowo, jako lek ogólnie wzmacniający, ożywczo, witaminizująco, wzmaga odporność.
 
 Róża dzika w tle Karkonosze.
Stosuje się jako lek witaminowy w zakażeniach bakteryjnych przebiegających z wysoką gorączką, w nieżytach przewodu pokarmowego, chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, bezsenności, w pobudzeniu nerwowym.

 Róża przeznaczona do suszenia.
Postacie leku. Odwar z owoców 1 i  1/2 łyżki rozdrobnionych owoców zalać szklanką ciepłej wody i gotować pod przykryciem przez 5 minut. Odstawić na 10 minut, przecedzić, przelać owoce na sitku przegotowaną ciepłą wodą, aby utrzymać ciepłą szklankę odwaru. Pić po 1/3 szklanki 2-4 razy dziennie po jedzeniu jako środek witaminowy i regulujący  przemianę materii.

Inne zastosowanie. Owoce dzikiej róży nadają się do produkcji domowych nalewek, syropów i win.
Ostrzeżenia. Brak.




/Jan Wieczorek/
Foto:Jan Wieczorek i zdjęcie z Internetu.


Bibliografia: J.Kwaśniewska, K.Mikołajczyk - "Zbieramy zioła" oraz na podstawie wielu książek o ziołach.

sobota, 12 października 2013

Sudeckie zioła - Bez czarny



Sambucus nigra

    Surowcem zielarskim (Sambucus nigra) są kwiaty i owoce. Kwiaty bzu czarnego zawierają flawonoidy, aminy, kwasy organiczne, około 0, 03% olejku lotnego, garbniki, związki fenelowe, do 9% soli mineralnych, glukozę, aldehyd benzoesowy oraz niezidentyfikowany związek potopędny. Owoce zawierają kwasy organiczne, około 20% cukrów redukujących, około 3% garbników, antocyjany, karotenoidy, witaminę C i zespół witamin B. 

 Kwiat Bzu czarnego stanowisko Chrośnickie Kopy w Górach Kaczawskich.
Zbiór kwiatów – druga połowa maja i początek czerwca. Zbierać je trzeba przed południem, zaraz po obeschnięciu z rosy. Ścina się całe baldachy (np. starymi nożyczkami) i suszy w przewiewnym miejscu, w temperaturze nieprzekraczającej 35 stopni C, w cieniu. Należy uważać by kwiatów nie gnieść, bo czernieją.

 Owoce Bzu czarnego stanowisko Ulina - Góry Kaczawskie.
Owoce zbieramy wtedy, gdy są całkowicie dojrzałe, fioletowo-czarne. Zwykle robimy to w sierpniu – wrześniu. Ścinamy delikatnie całe baldachy, a w domu zdejmujemy owoce widelcem, uważając by ich nie gnieść. Suszymy je tak jak czarne jagody, rozłożone na emaliowanej blaszce, w ciepłym piecu. Jeśli mamy zamiar robić z owoców przetwory (np. sok), to całe baldachy wkładamy po umyciu do garnka, podlewamy odrobiną wody, by nie przywarły i rozgotowujemy pod przykryciem, a następnie wyciskamy sok przez płótno, odrzucając baldachy.

Kwiat Bzu czarnego.
Działanie – Kwiat bzu działa napotnie, jednocześnie przeciwgorączkowo. Napar z kwiatów stosuje się w przewlekłych łagodnych stanach nieżytowych i zapalnych nerek, dróg moczowych i pęcherza. Płucze się nim gardło w anginie i zapaleniu gardła, a także jamy ustnej.

Owoce Bzu czarnego stanowisko Ulina - Góry Kaczawskie.
Owoce bzu czarnego działają przeciwbólowo w bólach pochodzenia ośrodkowego, lekko przeczyszczają. Zagęszczony odwar z owoców pije się w migrenie, zapaleniu nerwu trójdzielnego i rwie kluszowej: 15-20 g. Suszonych owoców bzu czarnego zalać szklanką wody, gotować 20 minut, odcedzić, wypić. Można stosować 1-2 razy dziennie.

Kwiat Bzu czarnego stanowisko Chrośnickie Kopy w Górach Kaczawskich.
Postacie leku: Napar z kwiatów: łyżkę kwiatów zalać szklanką wrzącej wody, przykryć, po 15 minutach odcedzić i pić 3-5 razy dziennie o szklance, jako środek napotny. Tenże napar można stosować do płukania gardła, jamy ustnej i oczu w stanach zapalnych. Podobny napar przygotowuje się z łyżki kwiatu bzu oraz łyżki kwiatu lipy. Pić pół szklanki, co 2 godziny. 

Owoce Bzu czarnego stanowisko Ulina - Góry Kaczawskie.
Odwar z kwiatów bzu. 1, ½ łyżki kwiatów zalać szklanką zimnej wody i ogrzewać do wrzenia. Gotować pod przykryciem przez 3 minuty. Odstawić na 15 minut, przecedzić. Pić pół szklanki 2-3 razy dziennie między posiłkami, jako środek moczopędny. Po szklance z syropem malinowym wieczorem po posiłku, jako środek napotny.

Napar z owoców: (przeciw potny i moczopędny): 10-15 g. Owoców zalać szklanką wrzącej wody; pić po ćwierć szklanki 3-4 razy dziennie.

Kwiat Bzu czarnego stanowisko Chrośnickie Kopy w Górach Kaczawskich.
Kora bzu: korę bzu zbiera się jesienią z 2-3 letnich gałązek. 2 garście takiej suszonej kory zalewa się litrem zimnej wody i gotuje tak długo aż zostanie polowa wywaru. Pije się go raz dziennie pół szklanki po kolacji, przed snem (niesmaczne). Tym środkiem odchudzały się już w średniowieczu kobiety, damy dworu, gdy smukłe gotyckie sylwetki były równie modne jak dziś, jest to średniowieczny „eliksir” odchudzający.

Odwar z białej kory, pomaga natomiast w takich schorzeniach jak: reumatyzm, gościec i gromadzenie się wody w organizmie,( proporcje jak wyżej).

Sok z czarnego bzu: dojrzale w pełni owoce bzu umyć, zdjąć z baldachów widelcem, przepuścić przez sokowirówkę (lub zmiksować) z cukrem, biorąc 30 dag na litr soku. Przelać do butelek, zakorkować i pasteryzować 10 minut. Podawać do picia rozcieńczony wodą, używać zimą do sporządzania kisieli i galaretek, budyniu.

 Bez czarny ma szerokie zastosowanie.


Kwiaty zapiekane: świeżo ścięte baldachy kwiatowe bzu czarnego umyć starannie, osączyć z wody. Gdy przeschną maczać w cieście naleśnikowym niczym plastry jabłek i smażyć na rozgrzanym tłuszczu. Po usmażeniu posypać miałkim cukrem. Na talerzu wyjmuje się łodygi jednym pociągnięciem, a resztę zjada się ze smakiem. Tak samo przyrządza się kwitnące grona akacji, bogate w białko roślinne.

 Bez czarny używany jest do wytwarzania instrumentów ludowych.

Napój z owoców bzu: 5 dużych baldachów, pół kg Cukru, 1 pokrojona cytryna i 5 litrów wody, nakryć szczelnie i zostawić na 8 dni. Po czym odcedzić i pić, jako płyn orzeźwiający i uspakajający.



Ostrzeżenia - Uwaga niedojrzałe owoce bzu czarnego, są szkodliwe dla zdrowia, natomiast dojrzałe są tak nietoksyczne, że można je podawać małym dzieciom. Bzu nie można używać do wyrobu win i wódek, wówczas wytwarzają się ciężkie trujące alkohole.

/Jan Wieczorek/
Foto: Jan Wieczorek i zdjęcia z Internetu.


Bibliografia: J.Kwaśniewska, K.Mikołajczyk - "Zbieramy zioła" oraz na podstawie wielu książek o ziołach.