Translate

piątek, 18 października 2013

Wulkanizm w Kotlinie Jeleniogórskiej

 Skowron krater.

      Wśród atrakcji turystycznych położonych dokoła Jeleniej Góry wciąż znajdują się tereny, które mają niebagatelny potencjał, lecz pozostają mało znane z powodu tego, że niemal wszyscy za cel swoich wycieczek obrali jedynie pasmo Karkonoszy. Jednakże sama Kotlina Jeleniogórska i pasma przylegające do niej od północy, wschodu i zachodu kryją wiele tajemnic związanych, np.: z zalewami morskimi, działalnością lodowca czy zjawiskami wulkanicznymi.

 
 Łącznik drogowy w Grabarach.

Podróżując od strony Wrocławia do Jeleniej Góry (lub odwrotnie), przejeżdżamy przez byłą wioskę – Maciejowa, która obecnie stanowi jedną z dzielnic Jeleniej Góry. Pagórki, które rozpościerają się po obu stronach ruchliwej drogi wchodzą w skład wzniesień Kotliny Jeleniogórskiej i są zbudowane głównie z granitu. 

 Wieża w Maciejowej.
Najbardziej popularnymi miejscami w tej okolicy była wieża widokowa na bezimiennym szczycie 417m n.p.m., na której to zboczu znajdowało się założenie parkowe, z wąwozami nazwanymi „In der Holle” (Piekiełko). Przed II Wojną Światową, teren ten był rezerwatem przyrody, dziś wiedzę o tym miejscu posiadają przede wszystkim mieszkańcy Maciejowej, którzy to niekiedy wybierają się na spacery, w kierunku dawnego parku, by pooglądać stary drzewostan i zobaczyć Mauzoleum rodziny Beckerów, przypominające nieco rzymski panteon (miejsce, to było odwiedzane przez marszałka III Rzeszy Goeringa). 

 Mauzoleum Beckerów w Maciejowej.
Po drugiej stronie potoku Radomierka, po północnej stronie szosy nr.5, wśród niskich Wzniesień Dziwiszowskich, ukryte są jeleniogórskie wulkany, o których praktycznie nie ma mowy w żadnych przewodnikach turystycznych, a jedynie w kilku pozycjach katalogujących dane o Kotlinie Jeleniogórskiej, lub pozycjach opisujących występowanie minerałów koło dawnej wsi Maciejowa.  

Wulkaniczne Wzgórze Skowron 389m n.p.m.



Obiekty, jakie możemy tu oglądać, pozostają ukryte w terenie, choć można doń dotrzeć polnymi drogami i zwiedzić je podczas krótkiej parogodzinnej wycieczki. Maciejowa, jako dzielnica Jeleniej Góry posiada połączenie autobusowe z centrum miasta, można tutaj dojechać linią nr.2, by wysiąść w centrum Maciejowej tuż przy kościele parafialnym Piotra i Pawła. Od tego zabytku powinniśmy kierować się drogami w stronę stawów hodowlanych za górą Rybień 435m n.p.m.

 Droga do stawów hodowlanych przy Rybieniu.
Trasa, którą opisuje jest nieco rozszerzona, ale z drugiej strony jest urozmaicona w rozmaite elementy krajobrazowe. Pięknie położone, u stóp Gór Kaczawskich stawy hodowlane zasila potok Bełkotka, w którym niegdyś poszukiwano złota i kamieni szlachetnych.

Stawy przy Rybieniu.

Stawy koło Rybienia.
Przechodząc wzdłuż stawów, musimy kierować się w stronę zachodnią, aż dotrzemy do nowo powstałej dzielnicy Dziwiszowa położonej tuż przy ulicy Karkonoskiej. - Ta sama drogą asfaltowa nosi nazwę Dziwiszowskiej, a to z tego powodu, że w miejscu gdzie kończą się zabudowania domków jednorodzinnych mamy granicę pomiędzy miastem Jelenia Góra, a gminą Jeżów Sudecki. 

 Pastwiska na granicy miasta Jeleniej Góry i gminy Jeżów Sudecki

Podczas wycieczki powinniśmy dysponować mapą Kotliny Jeleniogórskiej, by móc namierzyć na niej wzgórze Skowron 389 m n.p.m. Zatem, aby dojść do Skowrona musimy zejść z asfaltu i wzdłuż ściany prywatnego lasu iść polną, niekiedy podmokła drogą około 400 metrów w pobliże wzniesienia, przy którym znajduje się kolejna polna droga, którą również można tu przywędrować alternatywnie i krócej od przystanku MZK przy drodze głównej wiodącej przez Maciejową (okolica góry Popielina 411m n.p.m.).

 Skowron 389 m n.p.m. w tle Góry Kaczawskie.


Niepozorne wzgórze zwane Skowronem (niem. Lerchen Berg), jest dowodem na to, że w trzeciorzędzie na terenie Kotliny Jeleniogórskiej, podobnie jak na obszarze Pogórza Kaczawskiego miały miejsce zjawiska wulkaniczne, w tym wypadku przebicia bazaltu. Na obszarze Wzniesień Dziwiszowskich, zlokalizowano cztery trzeciorzędowe przebicia bazaltu, powstałe w wyniku wtargnięcia magmy bazaltowej w szczeliny pomiędzy warstwami skalnymi.

 Skowron wnętrze wzgórza.
Sytuacja na Skowronie jest na tyle ciekawa, że wzniesienie, to zostało w okresie niemieckim odsłonięte przez kamieniołom i tym samym „odpreparowane” geologicznie, co jest idealnym niemal argumentem, aby w tym miejscu utworzyć sygnalizowany już wiele lat temu rezerwat geologiczny. - Pod względem geomorfologicznym, to, co zostało odsłonięte na Skowronie, jest trzeciorzędowym kominem wulkanicznym, przez który kierowała się ku powierzchni płynna lawa. Bazalt przebił się tutaj przez skały granitowe, podobnie jak w Małym Śnieżnym Kotle, gdzie obserwujemy najwyżej położoną w Sudetach „Żyłę Bazaltową”. Jednak krater, który możemy podziwiać na bezleśnym Skowronie, jest tworem sztucznym, bowiem, podobnie jak na Jeziornej położonej koło Krzeniowa, wybrano tutaj środek góry w eksploatacji wgłębnej.

 Skowron skały bazaltowe w "kraterze"

Na Skowronie eksploatowano, oczywiście bazalt, który zastygł w kominie w wyniku zamierania działalności wulkanicznej na terenie Kotliny Jeleniogórskiej. - Proces taki wygląda następująco: „Gdy dopływ ciepła z ogniska (magmowego) staje się niewystarczający, ochłodzona magma zaczyna gęstnieć, zastygać w partiach zewnętrznych, zalepiać szczeliny i wszelkie otwory, i w ten sposób sama stwarza sobie przeszkodę, która zostaje usunięta albo przez eksplozję, bądź nie zostaje usunięta, powodując rozrośniecie się magmy w głąb komina wulkanicznego, tworząc głęboką plutoniczną intruzję.” 

 Skowron jeziorko na dnie "krateru".
Na przykładzie Skowrona można, więc zapoznać się z kolejnym aspektem form wulkanizmu, występujących w Sudetach. Niestety krater przez długie lata, zamiast stać się rezerwatem, był traktowany, jako miejsce składowania śmieci przez mieszkańców Maciejowej i przez to, zredukowana została jego estetyka. Obecnie krater prezentuje się lepiej, gdyż został nieco wyczyszczony, a raczej, przyroda opadające z drzew liście przez kilka lat utworzyły „filtr”, na którym w małym jeziorku wytworzył się muł i następnie na te podłoże wkroczyła roślinność.

 Silmanit ze Skowrona.
W ścianach Skowrona można zaobserwować ciekawe granitowe porwaki, czyli fragmenty skały granitowej w ciemnej bazaltowej masie. Z minerałów można tutaj znaleźć silimanit. Miejsce te zasługuje na ochronę również ze względów przyrodniczych, występuje tu np. salamandra plamista.

Droga w kierunku obiektów w lesie.
 Kontynuując naszą wycieczkę „śladem jeleniogórskich wulkanów”; od Skowrona, drogą polną udajemy się w kierunku  pn-zach., zmierzając do zarośniętej lasem kulminacji szczytowej bezimiennego Wzgórza 405m n.p.m. – Jest to pierwsza widoczna na pn-zach. górka w pobliżu Skowrona; aby dotrzeć na jej szczyt musimy skręcić na skrzyżowaniu dróg polnych w lewo i ponownie w lewo odbić już do wybranego na jej wierzchołku starego kamieniołomu.

 Wzgórze 405m n.p.m.
Wzgórze 405m, podobnie jak Skowron jest miejscem gdzie bazaltowa lawa kierowała się ku górze. Krater po eksploatacji wyrobiska jest tu większy i składa się z wewnętrznej terasy wydobywczej i komina, który był eksploatowany wgłębnie. Obiekt ten położony jest na terenie gminy Jeżów Sudecki, pozostawiony przez lata na „pastwę losu”, zarasta i staje się miejscem składowania odpadów cywilizacyjnych z pobliskiego Dziwiszowa; w miejscu gdzie mogłaby być interesująca atrakcja turystyczno-geologiczna urządzono sobie dzikie mini wysypisko, a przy drodze poniżej strefę „Durexa”, gdzie kwitnie tak zwany seks z partyzanta.
 
 Fragment krateru Wzgórze 405m.

Większość przestrzeni krateru pozostaje jednak wolna od odpadów cywilizacyjnych, typu opona, lodówka itd., jednakże zarasta lasem, co zaciera ogląd, z czym mamy tu do czynienia. Obiekt ten najlepiej jest oglądać wczesną wiosną lub zimą.

 Wzgórze 405 m.wnętrze krateru.
Pod względem klasyfikacji Wzgórze 405, nieco wymyka się z prezentowanych w niektórych materiałach opisów, które, to podobnie jak na Skowronie, widzą tu jedynie zastygły trzeciorzędowy komin wulkaniczny.

 Wzgórze 405 wnętrze "krateru" z odkopanymi skałami bazaltowymi.


Z własnych obserwacji dokonanych na przestrzeni kilku lat, związanych z poszukiwaniem minerałów (tropem sudeckich diamentów :)) i analizą warstw geologicznych w tym obiekcie. Dobrnąłem do wniosku, że niektórzy autorzy opisujący ten teren poszli nieco na skróty i założyli, że np. trudno jest tu odszukać litą skałę bazaltową, co jest i nie jest prawdą, gdyż raczej zależy, od podejścia badawczego, bo nie zawsze to, co jest widoczne, stanowi o wszystkim. 

 Skały granitowe na granicy krateru.
Słowem obrzeża krateru (zwietrzałe skały granitowe) stanowią jedynie jego geologiczne otoczenie, reszta wymaga już pewnych zabiegów, dokonania wykopów pomiarowych tj. użycia łopaty i kilofa wewnątrz krateru i w dole gdzie zakończono eksploatacje wgłębną, aby przekonać się, że sprawa z oceną tego obiektu nieco się komplikuje.

Wzgórze 405m, jeden z wykopów badawczych, odsłonięcie wulkanicznych skał osadowych wraz z bombami wulkanicznymi.


W górnych warstwach i poza kraterem na stoku góry napotykamy dużo rozrzuconych bezwiednie kamieni bazaltowych, mogą być to (ale nie muszą) pozostałości po pracach kamieniołomu. Niemniej jednak, kiedy zaczniemy kopać kilofem i łopatą odsłaniając tym samym przekrój wewnętrzny Wzgórza 405, to okazuje się, że w górnej części krateru napotykamy skały granitowe, a poniżej pod warstwą żyznej ziemi docieramy do warstwy osadów wulkanicznych, w tym wypadku skał piroklastycznych, gdyż zawierających w rozpadających się pod uderzeniem kilofa popiołach setki a może tysiące rozmaitych rozmiarów bomb wulkanicznych.

Wzgórze 405m, wykopy badawcze w wulkanicznych skałach osadowych i bomby wulkaniczne.
Wykonując takowe sondy jeszcze niżej napotykamy już lity bazalt, który  ukazuje jak gdyby górne pokłady odrębności słupowej, charakterystyczne dla kominów wulkanicznych.

 Przekrój przez wulkan.
Pod względem niejasności, krater na Wzgórzu 405m. jest najbardziej intrygujący i wydaje się, że dopiero po całkowitym odsłonięciu jego z miękkiej warstwy gleby i wykonania wycinki, okazałoby się, z jakim typem wulkanizmu mamy tu naprawdę do czynienia. Z racji tego, że występują tu popioły wulkaniczne, a wśród nich bomby wulkaniczne, należy wywnioskować, że mieliśmy tu do czynienia z czynnym wulkanem, który wyrzucał z siebie popioły i bomby wulkaniczne. 

 Przekrój przez wulkan.
Zatem w tym miejscu musiało w przeszłości dochodzić do erupcji, gdyż tylko w ten sposób powstają osadowe piroklastyczne skały wulkaniczne z charakterystycznymi bombami wulkanicznymi. Może być i tak, że pozostałości powulkanicznie przylegające do Maciejowej, nie są li tylko szczelinami – pęknięciami wypełnionymi bazaltem, lecz stanowią skorelowany ze sobą system, tj. główny wulkan (Wzgórze 405 m), z tak zwanymi dajkami (Wzgórze 400m), a może i nawet, kto wie kraterem pasożytniczym (Skowron 389m)? 

 Grzyby w lesie przy Dziwiszowie.


Z zarośniętego krateru na Wzgórzu 405m moglibyśmy pójść w kierunku Dziwiszowa gdzie znajduje się kolejne stanowisko ze skałami wulkanicznymi, jednak teren ten jest topograficznie skomplikowany i mimo, że nie jest odległy, to przez, to, że rośnie tam raczej nieuporządkowany las, jest trudny do odszukania i coraz bardziej maskujący się w terenie; dodatkowym utrudnieniem są tu stare wyrobiska po mini kamieniołomach granitu. Sumując bez konkretnego naznaczenia tego miejsca turysta nie ma szans na zobaczenie tego stanowiska. 

 Droga z Dziwiszowa do węzła drogowego w Grabarowie.
Wróćmy, więc do punktu, w którym się zatrzymaliśmy, czyli do największego krateru na Wzgórzu 405 m. Podążając dalej udajemy się więc w dół od niego do drogi leśnej, która biegnie do węzła w Grabarowie od strony wsi Dziwiszów.

- Drogą tą podążamy w kierunku ulicy Łączna, przy której znajdują się hurtownie i giełda kwiatowa.

 Pastwiska przy drodze do węzła Grabary, w tle Wzgórze 400m z kominem wulkanicznym.
Zanim jednak dojdziemy do tych zabudowań, powinniśmy skręcić w lewo, tuż za pastwiskami gdzie wypasa się krowy w polną drogę, która po około 350m doprowadzi nas do starego kamieniołomu granitu.

 Wzgórze 400m z  wybranym kominem wulkanicznym.
Od tego miejsca jest około 100 metrów, do kolejnego odsłonięcia komina bazaltowego, położonego na wschodnim zboczu Wzgórza 400 m n.p.m. - Nie dajmy się jednak zwieść kształtom małych wzgórz, które tu widzimy, bo, mimo, że przypominają one stożki wulkaniczne, to nim nie są, gdyż zbudowane są z granitu, (takich wzgórz na terenie Kotliny Jeleniogórskiej jest o wiele więcej).

Wzgórze 400m z  wybranym kominem wulkanicznym.
Odsłonięcie bazaltu, znajduje się tu w nieregularnym wydłużonym dole, który jest pozostałością po eksploatacji, obserwujemy tutaj zarówno skały granitowe, jak i przebijający się przez nie komin wulkaniczny, zbudowany ze skał bazaltowych, w tym miejscu nie stwierdzono bomb wulkanicznych, jednakże występują tu pewne różnice w osłonie komina; oprócz litej skały bazaltowej napotykamy tutaj skałę przypominającą tuf wulkaniczny, w którym znajdują się twardsze fragmenty bazaltu. 

 Wzgórze 400m z bazaltowym kominem wulkanicznym.
Bez dogłębnej analizy naukowej, czym są od początku do końca formy wulkanizmu jeleniogórskiego, trudno wyrokować, pewne jest jedynie, to, że owe wystąpienia mogłyby wyznaczyć kolejną atrakcję w postaci ścieżki dydaktycznej pt.: Wulkany Jeleniej Góry, co więcej skoro nie nadano nazwy dla Wzgórza 405 (gdzie występują bomby wulkaniczne), to czemu nie nazwać tego trzeciorzędowego obiektu – Wulkanem Jelenia Góra?

Dziwiszowski rumak.
Tak pomyślana ścieżka edukacyjna mogłaby kończyć się przy węźle drogowym w Jeleniej Górze – Grabarach, gdzie znajduje się przystanek MZK, oraz węzeł istniejących już tras rowerowych, które można byłoby również skierować dalej tj.: w kierunku dawnych wulkanów. Potencjał jest pytanie kto sprzymierzy się w realizacji tego pomysłu. 

Zapraszamy do wysłuchania materiału w tym temacie.  


/Jan Wieczorek/
Foto: Jan Wieczorek i ilustracje wulkanów z Internetu. 


Bibliografia: A.Czekalska - "Wulkany na Ziemiach Polskich"; M.Staffa - "Słownik geografii turystycznej Sudetów (T.4).

6 komentarzy:

  1. coraz rzadziej zdarzają teksty autentyczne, zbadane, schodzone, odkopane kilofem.
    Również dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż miło poczytać. Brakowało tu takiego tematu.

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż trzeba się wybrać. Będę w okolicy 1.11 to pooglądam.
    Przy okazji naniosłem na mapy (OSM) lokalizację szczytów ( w tym bezimienny szczyt 405) i ścieżki. Prosiłbym o sprawdzenie czy wszystko w porządku.
    http://www.openstreetmap.org/#map=14/50.9170/15.8159 jest tam opcja po prawej zgłoś błędy sugestie. Ewentualnie nanieść na zrzut z ekranu trasę (szlaczek) dodam do mapy i będzie publicznie dosętpny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadza się szczyt 405 i dziękuje Wszystkim za opinie zamieszczone powyżej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bazalty ze słupową podzielnością można zobaczyć też w Pilchowicach.

    OdpowiedzUsuń