Translate

sobota, 7 września 2013

Karkonosze - Ptasie i Białe Skały



 Ptasie Skały w tle Słonecznik.


   Środkowa część polskich Karkonoszy, mimo tego, że w przeważającej mierze wyłączona jest z obszaru Karkonoskiego Parku Narodowego, należy do najbardziej dzikich miejsc w tych górach. W ostatnim czasie, nawet w Lasockim Grzbiecie, jak dotąd od strony polskiej najbardziej dzikim wzrasta ruch turystyczny i tym samym popularność takich miejsc jak Łysocina czy Dolina Srebrnika rozwija się niebagatelnie, tym bardziej, że od strony czeskiej Pasmo Lasockiego Grzbietu latem jest terenem wzmożonej aktywności rowerzystów, a zimą poligonem dla masowego narciarstwa. 

 Środkowe Karkonosze - Dolina Podgórnej.


Przesunięcia w zakresie popularności danych miejsc, związane są z modą, komercjalizacją, a nawet polityką turystyczno-administracyjną poszczególnych miast i gmin. Środkowe Karkonosze oczywiście są w planach wizjonerów, którzy chcieliby podobnego ich „rozwoju” jak to bywa w okolicach Szklarskiej Poręby czy Karpacza. Żyjemy dzisiaj w takich czasach gdzie niekiedy nawet jeden artykuł może zaszkodzić danemu miejscu, a co dopiero nieprzemyślane kroki, powodujące zachwianie delikatnej równowagi w otoczeniu przyrodniczym Karkonoszy.

Podgórna w górnym biegu.
Nie będę się tu jednak rozwodzić, czy dobrze byłoby połączyć Przesiekę ze Szpindlerowym Młynem w Czechach, szeroką szosą, wyciągiem czy tunelem pod Karkonoszami, gdyż w Sudetach potrzebne są innego typu przedsięwzięcia ujmujące cały ten niezwykle atrakcyjny obszar w przemyślaną koncepcję równomiernego zagospodarowania przez region, jakim jest Województwo Dolnośląskie. Słowem turystyka powinna przestać być lansowana, jako produkt masowy, a zacząć być rozwijana, jako produkt rozproszony, gdzie oprócz Karpacza i Szklarskiej Poręby – Karkonoszy, mogłyby być mądrze promowane np. Góry Kaczawskie, Rudawy Janowickie czy Góry Kamienne...

 Srebrny Potok -Srebrne Kaskady.


Dla miłośników ciszy, mających na względzie dobro przyrodnicze gór, proponuje odbycie wycieczki w rejon górnego odcinka rzeki Podgórna do Srebrnych Kaskad i dalej wzdłuż Srebrnego Potoku, ku Ptasim i Białym Skałom. Trzeba wiedzieć, że miejsca te odwiedzane są częściej przez jagodziarzy niż turystów i że na niektórych odcinkach dawne drogi zarosły już młodym lasem i niekiedy człowiek zmuszony jest się tu poruszać ścieżkami wydeptanymi przez zwierzynę.

 Srebrny Potok.
Walor estetyczny propozycji, którą przedstawiam jest niebagatelny, dobrze jest więc nastawić się na całodniowe wyjście w plener, który z jednej strony będzie przypominał nam, to, co wiemy o Karkonoszach, a z drugiej zaskoczy nas spokojem i górską przyrodą, która w tym rejonach zachowała na szczęście jeszcze spore dozy dzikości. Na wstępie opisu muszę też nieco przestrzec mniej przystosowanych do niewygody, gdyż całość marszruty przebiega po drogach nieznakowanych, dlatego wyjście w teren powinno być dobrze zaplanowane i weryfikowane pod czas drogi za pomocą dobrej mapy Karkonoszy.

Dystansowo, trasa nie ma dużego przebiegu, raptem prowadzi przez kilka dolin i jedną kulminacje szczytową na Ptasiaku 1036m n.p.m.

 Widok z Ptasiaka w stronę Grabowca.
Początek wycieczki najlepiej gdyby odbywał się w „górnej” Przesiece, gdzie można dojechać autobusem MZK od strony Jeleniej Góry lub też zaparkować samochód. Z Przesieki obieramy orientacje do góry; naszym zadaniem jest dojście do Drogi Sudeckiej, są dwie opcje: dojście niebieskim szlakiem lub wybór leśnej drogi, która od ostatnich zabudowań Przesieki odchodzi od niebieskiego szlaku w lewo, by łagodnie po skosie dojść do wspomnianej Drogi Sudeckiej. 

 Droga do Srebrnych Kaskad.
Dalej do Srebrnych Kaskad udajemy się odchodząc w prawo z Drogi Sudeckiej, najpierw do góry wzdłuż Doliny Podgórnej (tu mamy dobrą szeroką leśną drogę, ubitą i niedawno wyremontowaną), a potem Srebrnego Potoku.

 Zerwany most w miejscu spotkania dwóch potoków

   W miejscu gdzie Podgórna i Srebrny Potok łączą się ze sobą, natrafiamy na pierwszą przeszkodę (do tej pory wygodna drogą nagle się nam urywa), widzimy przed sobą zerwany most (zachowały się jedynie kamienne przyczółki), także zmuszeni jesteśmy przejść do Doliny Srebrnego Potoku, przechodząc przez jego dzikie koryto. Ten wysiłek przełoży się, bo nieco wyżej znajdują się Srebrne Kaskady (Silberfall), czyli ciąg małych progowych wodospadzików powstałych na wysokości około 910m n.p.m.

 Srebrny Potok - Srebrne Kaskady.
Srebrny Potok (długi na 2,5 km.) należy do jednych z ciekawszych cieków wodnych w Karkonoszach, spiętrzenia i małe wodospadziki występują praktycznie na całej jego długości, trzeba jednak pamiętać, że obszar źródliskowy Srebrnego Potoku, położony w Kotle Smogorni, położony jest już na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego i nie powinno się tam bez pozwolenia wchodzić.   

 Droga od Srebrnych Kaskad w górę.
Od Srebrnych Kaskad, charakter marszu nam się zmienia; oznacza, to, że, gdy przejdziemy bród, będziemy podążali wąską leśną drogą z lewej strony Srebrnego Potoku, aż do miejsca, gdzie owa droga nagle się „rozmywa” (sukcesja roślinna utaiła dalszy przebieg drogi).  
 Przecinka.
     Gdybyśmy byli wyżej na stokach Ptasiaka 1036 m. zauważylibyśmy opadającą po skosie, do potoku, po drugiej stronie zbocza (Tępy Szczyt rejon tzw. Paprotnika) przecinkę, która jest punktem odniesienia, dla naszego dalszego marszu. Od tej chwili zdani jesteśmy na mapę i nasz zmysł orientacyjny. Zadaniem głównym jest wejście na szczyt Ptasiaka, gdzie znajdują się Ptasie Skały.

 Fragment Doliny Srebrnego Potoku miejsce gdzie zanika droga...
Najpierw, po nagłym skręcie w lewo od koryta potoku, może się wydawać, że dawne ścieżki wyprowadzą nas na szczyt, tak jak, to widać na mapach. Niestety już po chwili trzeba o tym zapomnieć i iść do góry na przełaj przez niski i dość gęsty młody drzewostan, korzystając z prawie niewidocznych ścieżek wydeptanych przez jagodziarzy i zwierzynę (jeśli ktoś ma kłopoty z orientacją powinien oprócz mapy posiadać busolę). Ten sposób poruszania się po górach, może nam nieco doskwierać, bo i można łatwo skręcić nogę lub też porysować sobie twarz ostrymi gałęziami, niemniej jednak z drugiej strony, będziemy mieli piękne wspomnienia, prawie jak z dzikich ostępów górskich dalekiej Kanady. 

Zarośnięte stoki Ptasiaka.
Przedzieranie w kierunku Ptasiaka1036 m, nie trwa jednak długo i można je potraktować w charakterze niekomercyjnej rozrywki; dobrze jest wiedzieć, że niektórzy ludzie dużo płacą za zorganizowanie im urlopów z takim sposobem zwiedzania, albo odwrotnie, że nie każdy przewodnik z nabytą oficjalnie regułą i wiedzą zna na tyle Sudety, aby móc się poruszać  po ich obszarze poza szlakami, oczywiście z uwzględnieniem przestrzegania prawa i poszanowania przyrody.
Partie szczytowe Ptasiaka.

Gdy stok na Ptasiaku wyrówna nam się na tyle, że zobaczymy prześwity nieba ponad drzewami, wówczas następnym zadaniem będzie dojście do ścieżki, która przebiega tu po grzbiecie.

Musimy uwzględnić fakt, że nie wiadomo gdzie się dokładnie wyjdzie z młodego lasu; już po takowym wyjściu „na ślepego” należy nieco pójść w lewo w poszukiwaniu Ptasich Skał, lub też w prawo, słowem aż do namierzenia tej formacji. Do skałek prowadzi wydeptana i widoczna droga. Po zbliżeniu się do Ptasich Skał, szybko umyka wspomnienie podejścia, jesteśmy bowiem w jednym z piękniejszych miejsc polskich Karkonoszy.

 Ptasie Skały.


Ptasie Skały (Vogelstein) zbudowane są z granitu karkonoskiego o blokowej odrębności, przybierają one charakterystyczny cios – linie spękań pionowych i poziomych. Ta okazała grupa skalna wznosi się na wysokości 1005-1046m n.p.m. w dwóch zespołach.

Ptasie Skały.


Najpiękniej prezentuje się skałka o wyjątkowo jasnej barwie z modelowymi spękaniami pionowymi i wąskim oknem skalnym. To, co może najbardziej się podobać, to piękne kształty skałek ulokowanych na pierwszym planie, plus równie urokliwy plan drugi oraz rozległa przestrzeń na horyzoncie. 

 Ptasie Skały.
Z poszczególnych miejsc na Ptasich Skałach zobaczymy: Smogornie, Słonecznik, Tępy Szczyt, Mały Szyszak, Suchą Górę, Śląskie i Czeskie Kamienie, Padół Karkonoski z Przesieką w dole, zbiornik wodny Sosnówka, Grabowiec i oddalone na linii horyzontu Góry Izerskie, Kaczawskie oraz Rudawy Janowickie. - Po odpoczynku i estetycznej uczcie na Ptasich Skałach, drogą szczytową idziemy do góry wzdłuż linii Doliny Srebrnego Potoku. Zresztą po jakimś czasie droga, którą idziemy doprowadzi nas do jego koryta, a następnie do mostku, który ustawiony jest w pobliżu chaty „Smogorniak”, należącej do Karkonoskiego Parku Narodowego.


W pobliżu chaty znajduje się strefa wydzielonej ochrony przyrody oraz granica Karkonoskiego Parku Narodowego. - Smogorniak, który wygląda jak chata traperska, obecnie należy do KPN; dla turystów dostęp do wnętrza obiektu jest ograniczony, reglamentacja ta jednak ma uzasadnienie, gdyż nawet pracownicy naukowi są zobowiązani do tego aby starać się o stosowne pozwolenie od KPN. - Uszanujmy więc ten stan i zachowajmy  stosowny dystans, bo góry nie nalezą tylko do nas i nie wszędzie musimy wejść i postawić swoją nogę.

 Smogorniak.

Chatki turystyczne w Karkonoszach, to dość niszowa sprawa, najbardziej ze znanych tego typu obiektów znajduje się na Hutniczym Grzbiecie nad Jagniątkowem: Chatka Akt.   - Koło Smogorniaka niestety pojawiają się grupki jagodziarzy, które, to wprowadzają chaos swym zachowaniem i zostawiają po sobie spory nieporządek w postaci śmieci, puszek po piwie i pozostałościach po innych trunkach. Nie dziwi więc fakt, że w Polsce przed takimi zachowaniami trzeba ustrzec dany teren, a być może nawet nałożyć stosowne kary.

Chatka "Smogorniak" z tyłu Białe Skały.

Kładka i Smogorniak.
  Odpoczynek przy mostku jest dobrym przyczynkiem do obrania orientacji na następny punkt wycieczki, widać stąd, bowiem położone na granicy Karkonoskiego Parku Narodowego Białe Skały (tak wynika z map, stan faktyczny jest jednak taki, że skały są już na terenie KPN, władze parku powinny postawić więc jakieś tablice objaśniające o terenie doń przynależnym); aby do nich dotrzeć trzeba wystartować od wspomnianej kładki przerzuconej nad Srebrnym Potokiem i pójść lekko do góry; najpierw ścieżką prosto, aby potem podobnie jak było z Ptasimi Skałami, ścieżkami wydeptanymi przez jagodziarzy, skręcić w lewo i wypatrywać w przerzedzonym  świerkowym lesie Białych Skał.  

 Białe Skały
Zgrupowanie Białych Skał (Weissenstein), znajduje się poniżej Kotła Smogorni na wysokości 1136m n.p.m. Formacja w okresie niemieckim była pomnikiem przyrody, obecnie mało kto tutaj dociera, ponieważ jest to obszar limesu. Wydaje się, że odradzający się las za 20 lat  kompletnie zakamufluje te miejsce i stanie się ono ku chwale przyrody jeszcze bardziej dzikie. - Największym zagrożeniem dla tego rejonu są hordy jagodziarzy, dewastujące poszycie odradzającego się lasu. Kilka lat temu widziałem przez lornetkę jak w rezerwacie ścisłym w rejonie żyły bazaltowej w Małym Śnieżnym Kotle, ktoś zbierał maszynką jagody! Skala problemu jest więc ogromna...

Białe Skały.


Białe Skały mają kilkanaście metrów wysokości, składają się z kilku baszt mniej lub bardziej odizolowanych od siebie. Przeważają tutaj spękania poziome, dlatego mamy tu do czynienia z dużymi blokami litego granitu.  

 Białe Skały kociołki wietrzeniowe.
W zwieńczeniach szczytowych występują małe kociołki wietrzeniowe i okienka oraz formy przypominające rynny. Na skale podobnie jak na Ptasich Skałach widzimy punkty asekuracyjne osadzone tutaj przez wspinaczy, którzy wynika z tego wyznaczyli tu nowe linie wspinaczkowe. 
 
Widok z Białych Skał jest ograniczony i trzeba posiadać umiejętności wspinaczkowe, aby zobaczyć nieco więcej, czyli np. rejon Słonecznika i Kocioł Smogorni. Lepiej jest więc zobaczyć tę formację z dystansu przez lornetkę, oszczędzając sobie tym samym stromego podejścia.
 
Kotlina Jeleniogórska ze stoku Ptasiaka.

Całość wycieczki, mimo, że nie pokonujemy tu dużych odległości, jest topograficznie skomplikowana, także należy się odpowiednio do niej przygotować i podczas drogi zachować hart i cierpliwość.

 Zbiornik Sosnówka.
Orientacja powrotu: od mostku przy Smogorniaku cofamy się, w dół drogą w kierunku Ptasich Skał, tj.: do skrzyżowania z drugą licząc od mostu (kładki) drogi w prawo, aby tą właśnie drogą zejść do dołu, to jest do Doliny Myi, gdzie znajduje się ostatnio wyremontowana droga asfaltowa, która prowadzi już do Drogi Sudeckiej, po przeciwnej stronie Szwedzkich Skał. Po dojściu do Drogi Sudeckiej obieramy kierunek na Przesiekę lub Borowice.


/ Jan Wieczorek/
Foto: Jan Wieczorek, Krzysztof Wrona 

Bibliografia: M.Staffa - Słownik geografii turystycznej Sudetów (T.3)

2 komentarze:

  1. I na takie wpisy przede wszystkim czekam. Kolejne piękne, nieskomercjalizowane miejsce w Karkonoszach przedstawione w nietuzinkowy sposób. Bezzwłocznie wpisuję je na swoją listę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń