Translate

czwartek, 20 grudnia 2012

Jaskinia Aven w Połomie


 Wejście do studni w Jaskini Aven w Połomie.
Jedną z najbardziej ciekawych i bez wątpienia urokliwych jaskiń krasu kaczawskiego, jest Jaskinia Aven w Połomie, dostępna jednak tylko dla grotołazów i osób sprawnie operujących, tzw. technikami alpinistycznymi. Dodatkowo obiekt ten, jest niedostępny z racji tego, że położony jest około 6 m powyżej VII poziomu wydobywczego i choć poziom ten już jest nieczynny, to pracownicy ochrony kamieniołomu Połom, robią naprawdę wszystko żeby tego miejsca raczej nie odwiedzać. Jaskinia Aven, należy do obiektów, które jednak figurują na mapach turystycznych (np.Gór Kaczawskich) i choćby już z racji tego, może powodować zaciekawienie, jak wygląda i co się w niej znajduje.

 Mapa w stanie rozpadu.
Najczęstszymi gośćmi są w Avenie grotołazi i eksploratorzy, docierający  do obiektu na dwa sposoby: a/ wędrując od strony byłego dworca kolejowego do stawu „Zerówka” i dalej ścieżką w górę, ku drodze wewnętrznej i transportowej przecinającej górę Połom, gdzie szukają wpięcia do ścieżki wiodącej na VII poziom eksploatacyjny; oraz b/ jest dojście od przeciwnej strony, czyli od Jaskini Północnej Dużej, której opis zamieściłem w jednym z wcześniejszych artykułów – dojście stąd jest logiczniejsze, wystarczy bowiem na wysokości Jaskini Północnej Dużej, iść dalej VII poziomem wydobywczym, który skręca w lewo, aby po przejściu około 400 m. ujrzeć w opadających zerwach wapienia (ok. 6 m nad poziomem), nieduży otwór jaskini Aven. 



  
Nazwa jaskini wywodząca się od typologii jaskiń ściśle wiąże się z jej ukształtowaniem. Jaskinie typu Aven (z języka francuskiego), są obiektami, składającymi się z pionowych pojedynczej studni lub szeregu następujących po sobie studni związanych genetycznie. Znanymi Avenami są: „Aven Armand” w francuskiej Langwedocji, "Jaskinia Szeroki Aven" w Jurze Krakowsko-Czestochowskiej, a w okolicy Wojcieszowa drugim z avenów, jest: "Jaskinia Aven w Miłku", o której  niebawem w innym z artykułów.   
 
Typy zjawisk krasowych.

Jaskinia Aven w Połomie ma swoją genezę w procesach związanych z rozpuszczaniem skały wapiennej wzdłuż pionowych szczelin i pęknięć, aż do powstawania większych form typu kominy, studnie i komory; formy te – odcinki pionowe, które trzeba pokonywać przy użyciu sprzętu alpinistycznego, są starsze niż zorientowane pionowo jaskinie w niższych partiach np. Jaskinia Nowa. 

 

Otwór wejściowy do Jaskini Aven, znajduje się na wysokości 576m n.p.m., a od 580 m n.p.m., trzeba wiedzieć znajdują się w Połomie, najstarsze jaskinie, które kolejno w wyniku ruchów górotwórczych zostały o ponad 200 m. wyniesione wraz z całym górotworem nad dzisiejszy poziom doliny rzeki Kaczawy. Dlatego jaskinie z odcinkami pionowymi występują dziś w Masywie Połomu 667 m n.p.m., na wysokości od 450 do 580 m n.p.m. będąc dowodem byłego procesu wypiętrzania Sudetów. 

 

 Otwór jaskini Aven w Połomie.

Wycieczka do opisywanego obiektu musi mieć naturę zaplanowanej i wyposażonej w niezbędny do poruszania się z asekuracją sprzęt alpinistyczny. Bez liny, o minimalnej długości 25 m i karabinków oraz uprzęży, eksploracja jaskini Aven może być tylko czystym szaleństwem, skazanym - mimo nawet znajomości poruszania się w skale, na przypadki poślizgnięcia się i upadku w dół pionowych korytarzy. Natomiast zaplanowana wyprawa, będzie obfitować w doznania natury estetycznej z dodatkowym elementem treningowym działania zespołowego.

 

Aven w Połomie, podobnie jak inne jaskinie Połomu, został odsłonięty w wyniku prac w kamieniołomie. Odkrycie jaskini miało miejsce przed II wojną światową, jednak konkretnej daty nie odnotowano. W latach powojennych jaskinia była już znana, jednak dopiero gdy przyszedł czas eksplorowania obiektów przez infiltrujące ten teren speleokluby Bobry – Żagań i Speleoklub Wałbrzych, Jaskinia Aven stała się obiektem popularnym, o randze tutejszego klasyku. Obserwacje i dane aktualizacyjne o jaskini zebrali w maju 1994 roku: F. Kramek i J. Szynalski, R. Molęda i H. Zyzańska.  - Aven w Połomie oczywiście figuruje w spisie jaskiń sudeckich, dokonanym przez M.Paulina (Jaskinie Regionu Sudetów – Warszawa 1996, s.86-88).

 

 Jaskinia Aven Połom - stanowiska asekuracyjne.

Zatem z poziomu VII Łomów Północnych dochodzimy 6 m podejściem do otworu jaskini o wymiarach 1,1 m szerokości i wysokość 1,2 m. Tuż przy nim budujemy sobie stanowiska asekuracyjne, korzystając z bloku u wejścia jaskini i spitów – czyli osadzonych przez grotołazów punktów asekuracyjnych.  Obok głównego wlotu w kierunku wschodnim znajduje się też drugi mniejszy już niewspółmiernie otwór, w którym znajduje się stalowa szyna (jest, to dobry punkt odniesienia czy jesteśmy przy Jaskini Aven). 

 

Kiedy już przygotujemy się do akcji, zasadnym będzie obejrzenie najpierw mniej uczęszczanej partii jaskini. - Po wpięciu się do stałych punktów, metodą zapierania, trawersując lekko wznoszącym się nad dwiema studniami korytarzem, docieramy do małego progu, z którego następnie zaczyna się najpierw pochyłe, a potem bardzo strome i wąskie zejście (najpierw głową w dół, potem możliwy obrót i bardziej bezpieczne eksplorowanie) w kierunku najniższego punktu w całej Jaskini Aven, tj.: -22, 8 m deniwelacji, czyli różnicy poziomu pomiędzy otworem wejściowym, a w tym wypadku dnem jaskini. - Muszę stwierdzić, że ten fragment jaskini jest bardzo wymagający i raczej nieprzyjemny z braku przestronności, człowiek w opadającym stromo korytarzu nie ma za dużego pola manewru i czuje się jakby pikował głowa w dół, więc z pewnością trzeba tu zachować zimną krew.

 

 Eksploracja wstępna.

 Łączna długość Jaskini Aven w Połomie wynosi 109m, jaskinia, zatem w skali obiektów występujących w Sudetach plasuje się gdzieś w środku listy. Gdy już wrócimy do głównego wejścia z wycieczki z punktu -22,8 m. to zasadnym jest po chwili odpoczynku, rozpoczęcie zwiedzania bardziej przyjemnych i przystępnych partii jaskini. Eksploracje w tym kierunku proponuję zacząć od schodzenia w dół drugiego z kolei zejścia, prowadzącego do  jednej i tej samej studni.

 

 Eksploracja jaskini.

Jeśli chodzi o asekuracje, to najlepiej będzie, gdy druga osoba asekurująca, ulokuje się tuż nad drugim zejściem, aby pozostawać z nami w kontakcie głosowym, kiedy to my będziemy schodzić z małego mostku, studzienką upadową o szerokości 1, 5m i długości do 4m, gdzie na końcu tego upadu czeka nas niespodzianka. Teraz już wiemy jakie są cechy charakterystyczne avenów, widzimy pod sobą  tajemniczą czeluść – pustkę, do której z wolna zjeżdżamy na linie, lub jak kto woli, schodzimy ostrożnie w dół; najpierw przez wlot, kolejno przez próg pod nim i dalej już zapieraczką i trawersem do dna dużej studni. W zwiedzaniu jaskini pomaga nam też nachylenie ścian, które od strony zachodniej przyjmują formę leżących nieco płyt, co daje możliwości nacieszenia się podziemnym wspinaniem, minusem jest, że ściany są tu mokre.  

 

Zejście do studni Avenu.

 

Pustka w jaskini Aven jest bezwzględnie imponująca, dlatego, też ci, którzy tu już raz byli po pewnym czasie wracają tu ponownie. Jeśli chodzi o asekuracje, co jakiś czas w ścianach jaskini napotykamy stałe punkty asekuracyjne, można, zatem przystanąć sobie w tych miejscach i wymienić się z innymi osobami spostrzeżeniami z eksploracji lub zmienić też kolejność prowadzenia zespołu przez inną osobę.   

 Przepinki na trasie eksploracji.

Jaskinia Aven posiada kilka miejsc, które w gruncie rzeczy na pewnych odcinkach są dnem jaskini; o głównym dnie -22,8 m., znajdującym się w innych partiach obiektu wspominałem wyżej, natomiast pozostałe dwa, znajdują się w miejscu, które w tej chwili opisuje: jedno z nich ma – 19,6 m., drugie -20,2 m. Do punktu -20,2 m schodzimy  niewspółmiernie swobodniej niż do punktu -22,8, zapieramy się tu bowiem rękami i nogami, lub jak kto woli nogami i tułowiem, tuż przed dnem mamy chwilę odpoczynku w postaci mostka, przy którym znajduje się kolejne stanowisko asekuracyjne, stąd już bardzo blisko zwężającym się i mokrym kominkiem do drugiego dna jaskini, w którym występuje gliniane namulisko i czasem wypełnione wodą oczka wodne.

 Droga do dna -20,2 m.

Będąc na mostku lub w części środkowej próżni, zaobserwować możemy, docierający tu na około 6 m. w głąb snop światła. 


 Aven postój na mostku.




Minusem  Jaskini Aven  jest, to ,że nie posiada ona  ciekawej szaty naciekowej, występują tu jedynie, polewy kalcytowe i rozmaite wypłukania w skale wapiennej. Jednak w okresie zimowym można spotkać tu nietoperze, trzeba też wspomnieć o tym, że u wejścia do jaskini czasem zakładają sobie gniazdo osy, niestety ten fakt niektórym grupom eksploratorskim widocznie przeszkadza, owady te oczywiście są niebezpieczne, ale kiedy ich nie niepokoić nie stanowią aż takiego zagrożenia, aby niszczyć im gniazda. Pamiętajmy, raczej, że najważniejsze w dzikich miejscach i okolicznościach przyrody są naturalne uwarunkowania, słowem wspomniane osy mają tu swój dom, my natomiast jesteśmy w takich miejscach intruzami, lub jak kto woli tymczasowymi gośćmi.       


/Jan Wieczorek/
  Foto: Rafał Stypiński, Jan Wieczorek

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Jaskinia Nowa „Diabełków”


 Jaskinia Nowa i nocek duży.
 

   Obok rozsławionej i znanej już w czasach przedwojennych jaskini Północnej Dużej w Połomie, drugą, a może i pierwszą pod względem ilości odwiedzin jest odkryta w 1947r. Jaskinia Nowa. Obiekt położony jest w nieczynnych już partiach wyrobiska kamieniołomu należącego do Zakładu Wapienniczego Wojcieszów.  Pod względem technicznym Jaskinia Nowa jest zorientowana poziomo i posiada jedynie kilka miejsc trudnych. O popularności tej jaskini decyduje również bezpośrednie położenie tuż nad Wojcieszowem oraz zbiornikiem wodnym „Zerówka”, większość ludzi i fascynatów kaczawskich jaskiń trafia do Jaskini Nowej niejako z rozpędu, co ma oczywiście swoje plusy i minusy.    
 Partie Jaskini Nowej prowadzące od Dużej Sali w dół.
 



Niestety popularyzacja miejsc godnych odwiedzin, w dodatku jeszcze niezorganizowana i nieusankcjonowana potrafi jak wiemy przynieść wiele szkód, dlatego obiekty takie jak: skały, jaskinie i inne jeszcze zachowujące dzikość miejsca, są stale narażone na zniszczenie, kiedy, to grupy pseudo turystów lub fascynatów, traktujących przyrodę jak poligon doświadczalny czy przyrządy gimnastyczne tłumnie decyduje się na tak zwane zaliczanie atrakcji, z których nieczęsto pragnie się wyrwać i zabrać ze sobą jakąś pamiątkę, w postaci np. odłupanego w jaskini stalaktytu. 

 Galeria Diabełków.
W drodze do Jaskini Nowej.
Jaskinia Nowa mimo tego, że w pewien sposób jednak izolowana i nawet zabezpieczona kratą, z pewnością należy do obiektów mocno narażonych na dewastacje, pokładam nadzieję, że powyższy artykuł nie przyczyni się do narastania tego procesu i że jednostki lub grupy survivalowe wezmą sobie do serca, powyższe słowa i przeanalizują: już dość bolesną historię, kiedy, to w okolicy jaskini dochodziło do tragedii z udziałem niedopilnowanych harcerzy (tragiczny wypadek nad Zerówką).

Partie Jaskini Nowej prowadzące do jej dna.
Zerówka - upamiętnione  miejsce tragedii.
Jaskinia Nowa jest jaskinią krasu kaczawskiego położoną w Łomach Północnych, w kwietniu 1947 r. jej wstępne partie zostały odkryte przez K. Kowalewskiego i S. Strawińskiego. Następnie badaniem i splanowaniem jaskini w latach 1970 -1978 zajął się żagański Speleoklub Bobry, klub, który na tym terenie dokonał sporo odkryć, w tym i przyczynił się do badań natury naukowej. Jaskinia znalazła się też w spisie jaskiń sudeckich dokonanych przez M. Paulina, na których, to danych najczęściej bazują kolejni autorzy opisujący poszczególne sudeckie jaskinie. W roku 1994 dokonano w Jaskini Nowej, aktualizacji pomiarów (zespół R. Kondratowicz, R. Molenda, H. Zyzańska). O jaskini w swoich artykułach rozpisywały się także środowiska geomorfologiczne, analizując głównie procesy powstawania jaskiń wojcieszowskich na różnych poziomach wydobywczych.


Do Jaskini Nowej położonej w dnie II poziomu wydobywczego, na wysokości 443m n.p.m., docieramy z Wojcieszowa od strony nieczynnej już stacji kolejowej. - Kierujemy się oczywiście w stronę Połomu 667 m n.p.m., najpierw idąc na południe wzdłuż torowiska, aby po kilkudziesięciu metrach przy przejeździe kolejowym przejść na prawą część torów i kontynuować najpierw dość łagodnie, a potem nieco stromiej, podejście widoczną ścieżką pod wyrównanie przy „jeziorku” Zerówka (krawędź I poziomu wydobywczego).

 Zerówka widok z góry
Widok roztaczający się stąd na sztuczne jeziorko, mimo tego, że teren zarasta młodym lasem jest ciągle imponujący, jednak musimy wiedzieć, że znajdujemy się na terenie bezpośrednio przylegającym do czynnych kamieniołomów, zatem swoboda poruszania jest tu mocno ograniczona i na pewno, jeśli zechcemy skanować teren, będziemy narażeni na kontrolę ze strony pracowników ochrony zakładu wydobywczego.

Z nad krawędzi „Zerówki”, udajemy się dalej ścieżką w lewo, aby za chwilę po 50 m, skręcić w prawo tj., w wydeptaną ścieżkę wiodącą do góry na II (także nieczynny poziom wydobywczy), gdzie na wypłaszczeniu tego poziomu tuż pod ścianą, znajduje się otwór jaskini, obecnie zabezpieczony kratą.

 Eksploratorzy przed wejściem.


W pobliżu znajdują się też inne jaskiniowe, co może wprowadzić na początku pewien zamęt (Jaskinia Komarowa, Jaskinia Pajęcza itd.). Jaskinie Połomu można podzielić na obiekty poziomów niższych i poziomów położonych tuż pod szczytem Połomu. – „Jaskinie góry Połom występują w kilku poziomach połączonych pionowymi kominami", "studniami" czy "avenami". Poziomo rozwinięte systemy jaskiń powstawały w okresie spokoju tektonicznego, natomiast odcinki pionowe, występujące na wysokości od 450 do 580 m n.p.m. dokumentują proces wypiętrzania Sudetów.” /M.Bochynek/ - Jaskinia Nowa zaliczana jest do grupy poziomu niższego, obiekt posiada dwa otwory: dolny leży na wysokości 443 m (zabezpieczony kratą), górny zaś na 460m, trudnej dostępny z dołu, natomiast dobrze widoczny z wnętrza jaskini, w jednym z narożników Dużej Sali.     

 Mapka: dojście do jaskini
Na wycieczkę eksploracyjną do Jaskini Nowej koniecznie trzeba zabrać ze sobą ubrania ochronne, najlepiej jakiś w miarę nieprzemakalny kombinezon, dlatego, że obiekt jest dość mokry i wyścielony w spągu warstwą gliny, więc na pewno w nim się pobrudzimy. Wskazana jest uprząż, gdyż w jednym miejscu trzeba pokonać poręczówkę i dla początkujących lepiej byłoby na tym podejściu i w drodze powrotnej zejściu dodatkowo się zaasekurować. Potrzebny też jest kask, oświetlenie, rękawiczki ochronne i kalosze.

 Wlot Jaskini Nowej.
Krata, która zabezpiecza jaskinię, nie jest trwale zamykana, swobodnie więc dostajemy się do środka obiektu. Otwór jaskini ma kształt owalny o wymiarach 1,1 x 1,5m. Na samym początku idziemy 1, 5 metrowym korytarzykiem, aby za chwilę wejść do mokrej salki o wymiarach 2,3 x 2,5 metra; jest to miejsce, w którym występuje w glinianym namulisku okresowa młaka.

 Początkowe partie jaskini.

Aby kontynuować zwiedzanie jaskini udajemy się korytarzami w prawo, które nieco kręcą, ale pozwalają iść najpierw nieco schylonym i następnie swobodnie wyprostowanym niczym w podziemnych lochach wykonanych przez człowieka. Spąg jaskini wypełnia czerwona glina, przyklejająca się do obuwia niczym plastelina. Kolejno docieramy do 3 metrowego progu, który może już stanowić dla niektórych turystów barierę nie do pokonania. Podejście pod górę jest tu jednak ułatwione zamontowanym na stałe przez grotołazów fragmentem liny z supłami. 

 Pokonywanie progu za pomocą poręczówki.

Jest to tak zwana poręczówka, jednakże, jeśli ktoś nie dysponuje siłą w rękach, nie powinien bez asekuracji pokonywać tej przeszkody w jaskini, zwłaszcza, że na pochylonej tu dość stromo śliskiej i pokrytej lekkim osadem glinki, wapiennej skale, łatwo można wpaść w poślizg! Po wejściu do góry wchodzimy w obszerny komin, gdzie ponownie należy bardzo uważać na śliskie podłoże. 

 Przeszkoda druga - zacisk.
W promieniu oświetlenia latarki, na do tej pory drożnym przejściu docieramy do przeszkody, którym jest spory blokujący dalszą drogę głaz. Jest to, chyba najtrudniejsze miejsce w jaskini. 

Zacisk, który na pierwszy rzut oka wydaje się nie do przebycia, kiedy zaczniemy się z wolna i bez paniki doń wstawiać, okazuje się wcale nie taki straszny. Po pokonaniu tej przeszkody jesteśmy już w tych partiach Jaskini Nowej, do której nie dotarli pierwsi pionierzy. Jeszcze chwilę i przed nami ukazuje się zaskakująca nagroda w postaci  „Dużej Sali”, należącej do jednych z najładniejszych sal w jaskiniach kaczawskich. 

 Duża Sala.
Duża Sala zwana też „Salą Diabełków” ma 14m długości, 6m szerokości i także ok. 6 m wysokości, lecz to, co w niej zachwyca, to przede wszystkim kolorystyka przebarwień występujących na skale wapiennej. Nie ma tu jednak mnogości stalaktytów czy stalagmitów, bo cała Jaskinia Nowa jest uboga w szatę naciekową, występują tu jedynie małe stalaktyty, draperie i żeberka kalcytowe.

 Duża Sala zwężenie.

Spąg Dużej Sali, stanowią głazy i bloki skalne, będące pozostałością stropu. Warto więc odpowiednio oświetlić ściany, aby zobaczyć całość sali, oraz całą serie kolorów (czerwień, pomarańcz, niebieski, ich odcienie).

 Duża Sala ślady po wirowym przepływie wody.


 Duża Sala.
Kolejną ciekawą sprawą jest to, że w tym miejscu jaskini, mamy też w jednym z narożników drugie wejście do obiektu, kiedy spojrzymy nań w górę ujrzymy penetrujący ciemność snop światła; wyczuwalny jest także podmuch świeżego powietrza, od tej strony do obiektu wchodzą tylko odpowiednio wyposażeni w sprzęt grotołazi, istnieje jednak możliwość nawiązywania kontaktu głosowego z tej partii jaskini ze światem zewnętrznym.

Jaskinia Nowa ma także swoją druga nazwę, co wiąże się z pewną tradycją, która wyszła od osób wcześniej ją odwiedzających. Otóż z gliny występującej w jej namulisku, mającej konsystencje plasteliny, od wielu lat lepi się tu figurki diabełków, które następnie ustawia się w zachodnim zwężającym się już końcu Dużej Sali, tworząc swoistego typu muzeum - galerię, od której wywodzi się druga potoczna nazwa obiektu: - Jaskinia Diabełków. 


 Nietoperz w Jaskini Nowej.
Jedna z zasłyszanych przeze mnie historii dotyczącej zwiedzania Jaskini Nowej, relacjonowała o tym jak to pewna grupa ludzi spragnionych ciemności zobaczyła w tej jaskini „Diabła”, ludzie ci strasznie się wystraszyli, dopiero później okazało się, że ktoś ulepił ogromnego „Diabełka” i ustawił go na drodze zwiedzania tak, aby robił wrażenie. Jednak bez obawy Jaskinia Nowa nie jest kryjówką Belzebuba i nie służyła też za motyw przewodni scenariusza filmu „Zejście”, gdzie na podstawie wręcz klasycznych lęków człowieka związanych z ciemnością i ograniczoną przestrzenią buduje się narracje horroru. Z perspektywy własnej oceny paradoksalnie dostrzegam w jaskiniach błogi spokój i faktem jest, że jest w nich bardziej bezpiecznie niż na polskich drogach gdzie giną niezliczone krocie ludzi.

 Figurka Diabełka.



 Jaskinia Nowa, habitat pająków.
Kiedy przyjrzymy się bardziej uważnie stropowi i ścianom w zachodnim, zwężającym się i opadającym fragmencie Dużej Sali, dostrzeżemy wówczas liczne zagłębienia wirowe, powstałe w wyniku przepływu wody, a nad głową ujrzymy małe stalaktyty i być może tutejszych mieszkańców: nocki rude i nocki duże, a także troglokseny, chrząszcze, pająki oraz ćmy.

 Przejście przez zacisk.


Dalsze partie jaskini stanowią już wyzwanie dla grotołazów i najczęściej są pomijane przez odwiedzających jaskinie amatorów. Całkowita długość Jaskini Nowej to: 227m przy deniwelacji 49m. W przewodniku M. Paulina po jaskiniach sudeckich czytamy: „Tuż przed wejściem do korytarza, lecz bardziej w lewo, między głazami i u podstawy ściany znajduje się niewielki otwór prowadzący do bocznych partii jaskini.

 Partie boczne Jaskini Nowej.
Partie te zaczynają się ciasnym korytarzem wysłanym kamieniami i mokrą gliną, który po kilku metrach powiększa się umożliwiając swobodniejsze poruszanie się. Korytarz po 4 m rozdziela się, w prawo odchodzi ciasny korytarz kończący się po kilku metrach. W lewo korytarz początkowo poziomy, a dalej odchodzi w prawo stromo w dół krótki korytarzyk.

 Jaskinia Nowa jeden z progów w ciągu bocznym.

Wchodząc na próg, po kilku metrach napotykamy następny próg i nad nim parę metrów korytarza z naciekami kopulastymi. U stóp drugiego progu odchodzi w prawo, stromo w dół korytarz. Po kilku metrach po prawej miejsce połączenia z korytarzykiem z pod pierwszego progu. Idąc dalej dochodzimy do niskiej sali o dnie zasłanym gliną i kamieniami odpadłymi ze stropu. 

 Rura w partiach dolnych.
Jej koniec rozdwaja się. Prawa odnoga po kilku metrach kończy się zawaliskiem, zaś lewa przechodzi w system progów, by po kilku metrach zakończyć się stromym, idącym ku górze korytarzem z zaklinowanymi przy końcu głazami.” /s 94/. Jak widzimy Jaskinia Nowa dostarcza rozmaitej mocy atrakcji, dla grotołazów i naukowców, ale i też pozwala nacieszyć się swym pięknem, innym przybyszom, w tym i amatorom gotowym na jaskiniową gimnastykę i niech tak dla utrzymania zdrowego status quo zostanie.   

   
/Jan Wieczorek/
Foto: Jan Wieczorek i Rafał Stypiński